Dziennik Gazeta Prawana logo

"Januszeria". Grzmią po zwolnieniu graficzki na Skype

14 marca 2024, 14:59
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Januszeria" - tak piszą po zwolnieniu graficzki na Skypie. To był jej drugi dzień
"Januszeria" - tak piszą po zwolnieniu graficzki na Skypie. To był jej drugi dzień/Shutterstock
Graficzka w sieci podzieliła się informacją o swoim zwolnieniu. Jej szef zrobił to w drugim dniu jej pracy i to przez wiadomość na komunikatorze Skype. Powód? "Nie płaci za naukę". 

Na platformie X, dawniej Twitter, jedna z internautek, która jest graficzką, udostępniła fragment swojej rozmowy z szefem podczas której została zwolniona.

Kobieta w drugim dniu pracy napisała, że wciąż uczy się nowego programu, bo nigdy nie miała styczności z Corelem. Jej szef, jak widać na zdjęciu konwersacji, odpisał jej: "dziękujemy za współpracę, ja nie płacę za naukę".

Absurdalne komunikaty szefa. Zwolnił graficzkę na Skype

Następnie dodał, że mu przykro i że "ręce opadają". Pracownica odpisała, że na rozmowie (zapewne rekrutacyjnej - red.) mówiła o tym, że korzysta z programów Adobe i jak dodała, "nie było problemu z zatrudnieniem mnie, więc jestem zdziwiona".

"Ale ja jestem" - uzyskała odpowiedź. Na końcu graficzka mogła przeczytać, "do widzenia". Kobieta dodała także w innym wpisie w sieci, że została zwolniona na Skype, bo "zrobiłam 8 wizualizacji do produkcji, a nie 15 jak grafik, który pracuje od początku). Jak dodała, to był jej drugi dzień w pracy.

Specjalista od marketingu o "Januszerii"

Do tej sytuacji odniósł się Wojtek Kardyś, specjalista do spraw komunikacji internetowej, digital marketingu i personal brandingu, który stwierdził, ze cała ta sytuacja to "Januszeria level master".

Ekspert przypomniał, że osoby, które rozpoczynają pracę powinny być objęte tzw. parasolem. Dodał, że muszą przejść onboarding, czyli wprowadzenie do zespołu, projektów itp.

"Nie można wymagać od kogokolwiek minimalnej ilości grafik, przede wszystkim, praca powinna być wykonana dobrze i sumiennie, jakościowo, nie taśmowo, zwłaszcza na początku"- dodał Kardyś.

Specjalista zaznaczył, ze nie można zwalniać z takim powodów i nie przez Skype. "To już jest najwyższy stopień buraczanej agencji na rynku. Nie wiem (jeszcze) kim jest ta osoba, która zwalnia, ale to idealny przykład anty-lidera, anty-szefa i anty-człowieka. Jak można kogokolwiek zwolnić w taki sposób?! To mi się nie mieści w głowie?!" - zaznaczył. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj