Energooszczędne AGD zdobywa nasz rynek
Sklepy z AGD obserwują rosnący popyt na energooszczędne lodówki, pralki czy zmywarki. Według nich tylko w ciągu ostatnich dwóch miesięcy zwiększył się o 15-20 proc. Ma to związek z podwyżkami cen energii elektrycznej. Ale nie tylko.
- Polacy rzucili się na zakupy, choć bezrobocie rośnie
- Możesz oszczędzić fortunę. Wiemy jak
- Wielkie rabaty na wyposażenie domu
- Wyprzedaże w toku. Gdzie będzie jeszcze taniej?
- Wielkie wietrzenie sklepów. Telewizory tanie jak nigdy
- Polskie towary odzyskują francuski rynek
- NATO ostrzega Polskę przed rządowymi planami
- Tysiące ludzi bez prądu. Huragan łamał drzewa
- Producenci lodówek obiecują cuda. A prawda jest brutalna
- Włoska firma AGD przenosi produkcję do Polski
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
– Klienci coraz częściej pytają nie tylko o to, która pralka czy zmywarka zużywa mało prądu. Interesuje ich także pobór wody – mówi Wioletta Batóg z Media Saturn Holding Polska. Jak dodaje, do zakupu energooszczędnych urządzeń klientów przekonują też ceny. Różnice między nimi a sprzętem starszym technologicznie nie są już wysokie. Oscylują w granicy 100 – 150 zł, czyli tyle, ile wynoszą roczne oszczędności na rachunkach po zakupie nowszej, zużywającej mniej prądu pralki czy lodówki.
Popyt na urządzenia w tym roku napędza również wymiana technologiczna, która w przypadku dużych AGD następuje w Polsce średnio co 10 – 12 lat, tzn. dwa razy rzadziej niż na zachodzie Europy. – Starych, kilkunastoletnich urządzeń w polskich gospodarstwach domowych jest jeszcze sześć milionów. To więcej, niż sprzedajemy w ciągu roku wszystkich sprzętów z branży AGD – zaznacza Wojciech Konecki z organizacji CECED zrzeszającej producentów sprzętu gospodarstwa domowego.
Nie bez znaczenia jest też planowana w tym roku podwyżka cen. – W związku ze wzrostem cen surowców przewidujemy podwyżki. Nie powinny one jednak przekroczyć 10 proc. – wyjaśnia Janusz Płocica, prezes Zelmera. W ślady polskiego producenta mają zamiar pójść inni, m.in. Electrolux czy Indesit.
Producenci mają nadzieję, że ten rok przyniesie im upragniony wzrost. W ubiegłym roku Polacy kupili 3,7 mln urządzeń, za które zapłacili 4,2 mld zł. Oznacza to spadek rynku aż o 11 proc. pod względem wartości i o 7 proc. pod względem ilości w stosunku do roku 2009. – W kryzysie klienci patrzyli przede wszystkim na cenę, a nie na to, ile zaoszczędzą na danym urządzeniu w dłuższej perspektywie. Teraz to się zmienia – wyjaśnia Janusz Płocica.
By dodatkowo pobudzić rynek, firmy planują liczne nowości, które pozwolą klientom jeszcze bardziej zaoszczędzić na rachunkach. Jak mówi Zygmunt Łopalewski z Indesit Company Polska, ten rok będzie wręcz rekordowy dla firmy pod względem liczby nowych produktów. Producent planuje aż 200 premier.















































~JJ$$$2011-02-09 11:40
Oszczedzanie jak kupisz nowsze urzadzeni , to sprawa watpliwa , bo juz
mowia o wyzszych cenach producntow i posrednikow. Kupisz nowosc ,zap-lacisz wiecej ,a oszczednosci bedziesz mial za rok jak sprzet bedzie dzialal,
a naogol gwarancja konczy sie po roku ! I znowu problem , bo naprawa tez
kosztuje. Kupujcie nowosci bo zaoszczedzicie hmm? Zarobia CI co zawsze!!!
oszczedzanie toumiejetne uzytkowanie urzadzen ,energii,i ilosci wsadu!
To mozna osiagnac i na starszym sprzecie. zywotnosc sprzetu tez sie liczy!
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!