We wrześniu w firmach zatrudniających powyżej dziewięciu osób miało zajęcie ponad 5,5 mln osób. To o 42 tys. więcej niż przed rokiem – wynika z danych GUS. Wzrost ten nie wydaje się wielki w sytuacji, gdy w Polsce jest 1,8 mln zarejestrowanych bezrobotnych. Jednak trzeba pamiętać, że w ubiegłym roku mieliśmy w tym czasie do czynienia z kurczeniem się liczby etatów.
– – twierdzi Karolina Sędzimir, ekonomistka PKO BP.
Podkreśla, że wzrost zatrudnienia w ostatnim kwartale będzie symptomem poprawy koniunktury gospodarczej. – – uważa Sędzimir.
CZYTAJ TAKŻE: Kto zarabia na śmieciówkach, a kto na nich traci>>>
Także Piotr Kalisz, główny ekonomista City Handlowego, oczekuje, że w następnych miesiącach dynamika wzrostu zatrudnienia również wyniesie ok. 0,8 proc. w porównaniu z odpowiednimi miesiącami roku poprzedniego. Jego zdaniem tego procesu nie powstrzyma załamania handlu ze Wschodem czy przyhamowanie gospodarki strefy euro. – – ocenia Kalisz.
Potwierdzają to zmiany kadrowe w wielu przedsiębiorstwach. Prawie 470 maszynistów zatrudniła od początku roku spółka PKP Cargo. Tylko 70 z nich to pracownicy podkupieni z innych spółek, reszta jest bez doświadczenia. Już na etapie szkolenia są zatrudniani i wynagradzani przez PKP Cargo, mają też zagwarantowane zatrudnienie po uzyskaniu uprawnień. – – informuje Adam Purwin, prezes PKP Cargo.
Program jest chwilowo wstrzymany ze względu na szczyt przewozowy (instruktorzy są teraz potrzebni na szlakach). Ale ruszy ponownie od początku przyszłego roku. W latach 2014–2015 największy przewoźnik towarowy w Polsce planuje wydać na szkolenia 21 mln zł. Dzisiaj maszyniści stanowią 5 tys. z 22 tys. zatrudnionych w PKP Cargo.
Pełną parą idzie rekrutacja w bydgoskich zakładach Pesy. Lider rynku taborowego realizuje wielkie kontrakty, m.in. na 470 spalinowych pociągów dla DB Regio i 120 tramwajów dla Moskwy. – – oblicza Michał Żurowski z Pesy.
Najbardziej potrzebni są spawacze z uprawnieniami. Pracę znajdą też m.in. lakiernicy, elektromonterzy, elektrycy, specjaliści od zabezpieczenia antykorozyjnego. Osobny nabór trwa też do działu badań i rozwoju w Pesie. Jeszcze siedem lat temu zatrudniał on 70 inżynierów. Dzisiaj pracuje tu 250 specjalistów. Wyzwania są duże, bo w trakcie projektowania jest np. pociąg Dart dla PKP Intercity (polska odpowiedź na pendolino). – – usłyszeliśmy w Pesie.
Budowlanka to branża, w której według GUS nastąpiło największe tąpnięcie. Ale eksperci wieszczą, że nowym impulsem dla rynku pracy będą inwestycje infrastrukturalne. Premier Ewa Kopacz zapowiedziała do 2020 r. wpompowanie w drogi ponad 92 mld zł. Drugą nogą będzie energetyka – np. przy budowie i rozruchu elektrowni Opole zatrudnienie znajdzie do 4 tys. osób.
Dlatego Budimex już łowi pracowników. W portfelu ma zlecenia za ponad 3,7 mld zł – na drogach, w budownictwie i energetyce. W kolejce czekają kontrakty za 1,9 mld zł (to wartość przetargów, w których spółka złożyła najkorzystniejsze oferty). – – wyjaśnia prezes Budimeksu Dariusz Blocher. Nowe etaty czekają na takich stanowiskach, jak: majster, brygadzista, inżynier, pracownik produkcji czy operator maszyn budowlanych itd.
W handlu detalicznym w ciągu roku przybyło 15 tys. etatów. Ton nadaje Biedronka zatrudniająca ponad 55 tys. osób. Sklepów jest dziś ponad 2,5 tys., a co roku przybywa kilkaset nowych. – – wyliczyła dla nas spółka Jeronimo Martins.
GUS pokazuje także wzrost zatrudnienia w tzw. gospodarce magazynowej. Zajmująca się sprzedażą wysyłkową firma Amazon tydzień temu otworzyła centrum logistyczne w Sadach pod Poznaniem. Tu na stałe będzie pracowało 2 tys. osób. Kolejne 1,5 tys. Amazon zatrudni tymczasowo w okresie przedświątecznym.
Pracowników szuka też grupa Integer.pl, właściciel InPostu. – – tłumaczy Rafał Brzoska, założyciel InPostu.
Dr Tomasz Wiktorski analityk branży meblarskiej z firmy B+R Studio:
Jan Styliński prezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa: