Złoty rano tracił ok. 5 groszy względem dolara, euro, funta i franka. Po godzinie dziewiątej nasza waluta znowu się umocniła o ok. 2 grosze. Po tym jej kurs ustabiizował się. Dolar kosztował ok. 3,8 zł, euro ok. 4,79 zł, frank 3,21, a funt 5,4 zł.

Jeszcze w środę rano złoty rósł w oczach. O godzinie 15.30 w czwartek euro kosztowało 4,63 zł, a frank 3,16 zł. Złoty zyskał wtedy od poranka 15 groszy do europejskiej waluty, a o kilka mniej do szwajcarskiej. Niestety dla zadłużonych w obcych walutach złoty powrócił wtedy do spadkowego trendu i już trzy godziny później oddał ze swej wartości to, co wypracował tego dnia.

Ekspert podkreśla, że przedstawione przez GUS po południu informacje o produkcji przemysłowej, która wyhamowała bardziej, niż się spodziewano, miały zły wpływ na naszą walutę. "Dane miały negatywny wpływ na złotego, który po publikacji stracił 2 grosze w relacji do euro" - powiedział Przemysław Kwiecień, główny ekonomista X-Trade Brokers DM.

Jak mocno te złe dane o produkcji osłabią złotego w najbliższych dniach? Nie wiadomo. "Bezmyślna panika zaczyna zanikać, inwestorzy zaczynają się przyglądać fundamentom gospodarki" - powiedział PAP Marcin Turkiewicz, diler walutowy z BRE Banku. Analityk jednak uspokaja, że złoty najwięcej stracił w czasie, kiedy na rynku znacznie spadają obroty. Wnioski będzie można wysuwać w piątek po obserwacji regularnego handlu - powiedział Marcin Kiepas z firmy XTB.