Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej rozkłada ręce. Jej przedstawiciele tłumaczą w gazecie "Parkiet", że trend na rynku pracy odwrócił się, bo mamy "spadek dynamiki produkcji przemysłowej". Jednak pracowników Olszyńskiej Fabryki Mebli takie tłumaczenie nie zadowala. Twierdzą, że padli ofiarą złego zarządzania kierownictwa, które podpisywało niekorzystne kontrakty.

Zdaniem pracowników - którzy pikietują dziś od rana pod fabryką - prezes Czesław Maj popełnił błąd zakładając, że czasy prosperity będą trwały bardzo długo. To dlatego miał się zgodzić na to, by zagraniczni kontrahenci kupowali meble przez kilkanaście lat po tej samej cenie.

"Prezes doprowadził do tego, że ludzie najpierw dostawali pensje na 3-4 raty, a teraz nie otrzymali żadnej, od czerwcowej włącznie" - powiedziała TVN24 jedna z pracownic fabryki.

Przykładów takich dramatów jest w Polsce coraz więcej. Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej przyznało, że w tym roku padają rekordy jeśli chodzi o zwolnienia masowe. Tylko w pierwszej połowie 2008 roku aż 147 dużych firm zapowiedziało redukcję zatrudnienia o ponad 10 tysięcy osób - pisze "Parkiet".