Wskaźnik PMI dla Polski w grudniu wzrósł do 54,3 pkt z 51,9 pkt w listopadzie i wobec prognozy 51,9 pkt - poinformowała w poniedziałek opracowująca wskaźnik firma Markit. "Według najnowszych badań PMI przeprowadzonych przez Markit w ostatnim miesiącu 2016 warunki gospodarcze w polskim sektorze przemysłowym wciąż się poprawiały. Poprawę odzwierciedlał szybszy wzrost wielkości produkcji, liczby nowych zamówień i poziomu zatrudnienia, oraz ponowna ekspansja eksportu. Tymczasem grudniowe osłabienie złotego oraz podwyżki cen metali i ropy pociągnęły za sobą gwałtowny wzrost presji inflacyjnej" - napisano w komentarzu.

W opinii Rafała Sadocha z DM mBanku grudniowy odczyt PMI można uznać za duże zaskoczenie. Wskaźnik nieoczekiwanie wzrósł do 54,3 pkt. z 51,9 pkt. w listopadzie i mediany prognoz na poziomie 52,2 pkt. Najwyższy od 17 miesięcy odczyt związany był z szybszym wzrostem produkcji, nowych zamówień oraz zatrudnienia. Z kolei słabość złotego oraz wzrost cen surowców przełożył się w grudniu na silny wzrost inflacji, na co wskazywały już opublikowane w piątek wstępne dane dotyczące zmian cen. Dzisiejsze dane PMI są spójne z lepszymi od prognoz listopadowymi wskaźnikami produkcji przemysłowej oraz sprzedaży i wskazują za stopniową poprawę koniunktury gospodarczej w końcówce 2016 roku, co jest lekko pozytywne dla złotego. Największym jednak czynnikiem niepewności oraz jednocześnie zagrożeniem dla polskiej waluty pozostają dwie rewizje ratingu Polski już za niecałe dwa tygodnie, bowiem od nich zależy to, co się stanie ze złotym na początku roku - komentuje Sadoch.

Także Adam Antoniak z Pekao SA wskazuje na zaskakująco silną poprawę PMI w grudniu. Grudniowy raport PMI wskazuje na szybkie narastanie presji inflacyjnej w sektorze przedsiębiorstw przemysłowych, co w najbliższych miesiącach znajdzie odzwierciedlenie w wyraźnym przyspieszeniu wzrostów indeksu PPI. Koszty produkcji rosły w najszybszym tempie od stycznia 2012, a skala przyspieszenia w ostatnich dwóch miesiącach była bezprecedensowa. Wprawdzie skala wzrostów cen jest obecnie niewielka, jednak już początek 2017 r. może przynieść wzrost inflacji do przedziału akceptowanych odchyleń od celu NBP. Oczekujemy, że niskie tempo wzrostu gospodarczego będzie powstrzymywało RPP przed podwyżkami stóp procentowych w najbliższych kwartałach, jednak wzrost inflacji przełoży się na zaostrzenie retoryki Rady - ocenia.

Ignacy Morawski, ekonomista serwisu StopData podkreśla, że grudniowe wyniki PMI to kolejny sygnał o ożywieniu w przemyśle. Na świecie PMI też rośnie, więc można powiedzieć, że przychodzi do nas ożywienie, które od lata jest widziane na świecie - mówi.

Zdaniem głównego ekonomisty X-Trade Brokers Przemysława Kwietnia najnowsze wyniki wskaźnika PMI dla Polski nie zaskakują, ponieważ od kilku miesięcy mamy do czynienia z poprawą koniunktury gospodarczej w Europie Zachodniej, od której w dużej mierze uzależniona jest kondycja polskiej gospodarki. Można powiedzieć, że bardziej zaskakujący był niski poziom tego wskaźnika jesienią. Obecne odrabianie strat wiąże się także z większą wiarą polskich przedsiębiorców w inwestycyjne odbicie- mówi PAP.

Według ekonomisty w następnych miesiącach prawdopodobnie nie będziemy mieli do czynienia z kolejnymi dużymi skokami wskaźnika. Bardziej realne jest utrzymywanie się go na poziomie kilku punktów powyżej 50 pkt., co sygnalizuje umiarkowany wzrost gospodarczy - dodaje.

Także Kamil Stolarski, analityk z Haitong Banku uważa, że korzystny odczyt PMI pokazuje, że kondycja przedsiębiorstw się poprawia. Po słabych danych makro z końca 2016 roku pierwsza informacja z 2017 roku jest pozytywna - zaznacza. W opinii Stolarskiego za wcześnie jednak, by na podstawie pozytywnego PMI mogły zmienić się generalne oczekiwania ekonomistów co do rozpoczynającego się roku, bo tu kluczowe są dane makro, a te są słabe.