Dziennik Gazeta Prawana logo

Gminy biorą się za przedsiębiorców. Podatek za biuro nawet 30 razy wyższy niż za mieszkanie

Open space w biurze
Open space w biurze/Shutterstock
Samorządy głębiej sięgają do kieszeni firm – podnoszą stawkę podatku od nieruchomości do maksymalnego dopuszczalnego poziomu. Danina za biuro może być 30 razy wyższa niż za mieszkanie o porównywalnej powierzchni.

Co do zasady, rady gmin mogą uchwalać stawki, które nie przekraczają górnych limitów ustalonych przez ministra finansów na dany rok. Minister zaś bierze pod uwagę wskaźnik inflacji. Ponieważ w I półroczu 2016 r. mieliśmy deflację (0,9 proc.), ustalił niektóre stawki na ten rok na nieco niższym poziomie. Przykładowo ta dla budynków związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej obniżyła się o 20 groszy.

W efekcie gminy i miasta, które w ubiegłym roku stosowały maksymalne stawki podatku od nieruchomości, były zmuszone zmniejszyć je na rok 2017. Obniżkę podyktowaną deflacją przeprowadziły m.in.: Warszawa, Kraków, Gdańsk, Rzeszów, Wrocław, Wejherowo, Augustów i Jelenia Góra. Nie zmienia to faktu, że daniny od nieruchomości w największych miejscowościach pozostały na maksymalnym (albo bliskim maksymalnemu) poziomie. Zwłaszcza w odniesieniu do budynków, w których prowadzona jest działalność gospodarcza.

Na podwyżkę w 2017 r. zdecydowała się za to część z tych gmin, które stosowały w 2016 r. stawki niższe od maksymalnych. Przykładem jest np. Radomsko, gdzie właściciele mieszkań zapłacą za każdy metr kwadratowy o dwa grosze więcej. Podwyżka dla właścicieli budynków związanych z prowadzoną działalnością gospodarczą jest jednak dużo wyższa – stawka podatku wzrosła bowiem o 1,35 zł.

Tylko nieliczne gminy zdecydowały się na pozostawienie stawek na poziomie z 2016 r. lub z lat wcześniejszych albo na ich obniżenie. Przykładem jest Czchów, w którym stawki utrzymywane są na stałym poziomie od 2013 r., oraz Gorzów Wielkopolski, w którym stawkę dla przedsiębiorców na 2017 r. obniżono o 0,82 zł. Gminy te zdecydowały się na większą obniżkę, niż wynikałaby ze wskaźnika deflacji. Liczą, że w ten sposób przyciągną do siebie inwestycje.

Handlowcy z wyższym podatkiem

Gminy decydują się także na wyższe podatki dla wybranych branż. przyznaje prof. Wojciech Morawski.

To zaś przynosi wymierne efekty budżetowe, czego dowodem jest podatek od nieruchomości od sklepów wielkopowierzchniowych. Przykładowo wyższą stawkę dla obiektów powyżej 900 mkw. w 2016 r. wprowadziła Biała Podlaska (wyniosła ona 22,86 zł od 1 mkw. powierzchni użytkowej, w 2017 r. będzie to 22,66 zł). Efekty? W ubiegłym roku dochody miasta z tego tytułu były wyższe o ponad 238 tys. zł.

W Kraśniku wyższą stawką (22 zł za 1 mkw. powierzchni użytkowej) zostały objęte budynki związane z prowadzeniem działalności gospodarczej o powierzchni powyżej 600 mkw. Pozostali przedsiębiorcy płacili 21 zł. Dzięki opodatkowaniu sklepów wielkopowierzchniowych w 2016 r. do kasy Kraśnika wpłynęło o prawie 460 tys. zł podatku więcej niż rok wcześniej. Wyższa danina będzie obowiązywać także w tym roku. Na podobny krok zdecydowała się Zielona Góra.

Nie ma miejsca na finezję

recenzuje prof. Wojciech Morawski z Ośrodka Studiów Fiskalnych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. W niektórych miastach taką strategię potwierdzają uchwały dotyczące polityki podatkowej. Chodzi np. o Kraków (założenia na lata 2016–2018) czy Krosno Odrzańskie (na lata 2016–2021), gdzie przez kilka lat stosowane były obniżone stawki podatku od nieruchomości. Taka polityka podatkowa nie przyniosła jednak żadnych korzyści, dlatego radni obu miast zdecydowali się na podniesienie stawek do poziomów maksymalnych.

Radni stolicy Małopolski w strategii wskazali na zalety maksymalizacji stawek: zagwarantowały one wyższe dochody dla budżetu miasta, co pozwoliło na zrealizowanie wielu inwestycji, czyniąc miasto atrakcyjnym dla inwestorów i pozytywnie wpływając na komfort życia mieszkańców. Dlatego do 2018 r. Kraków chce kontynuować stosowanie stawek maksymalnych. Również dlatego że ich obniżenie nie wpływa na decyzje przedsiębiorców o lokowaniu nowych inwestycji. Na niższe obciążenia w Krakowie mogą jedynie liczyć przedstawiciele branż chronionych i zawodów zanikających, a więc np. cukiernicy, piekarze czy stolarze.

Do podobnych wniosków doszli radni Krosna Odrzańskiego. Jak mówi prof. Wojciech Morawski, to nie jest tak, że w gminach siedzą ludzie nienawidzący przedsiębiorców. komentuje ekspert. Z kolei oczekiwania mieszkańców rosną, więc nie ma miejsca na jakąś finezyjną politykę podatkową.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj