Zgodnie z czekającymi na podpis prezydenta przepisami o wstrzymaniu sprzedaży nieruchomości Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa za niespełna 2 tygodnie nabywcą prywatnej ziemi będzie mógł zostać co do zasady jedynie rolnik indywidualny. Na innego kontrahenta potrzebna będzie zgoda prezesa Agencji Nieruchomości Rolnych. Do tej reguły będą musiały zastosować się zarówno osoby fizyczne, jak i firmy posiadające grunty na sprzedaż. Tyle teoria. Bo w praktyce ustawa ma poważną lukę. – Wprowadzane restrykcje dotyczyć będą spółek posiadających nieruchomości, ale już nie spółek posiadających udziały w spółce będącej właścicielem nieruchomości. A to zasadnicza różnica – tłumaczy adwokat prof. Maciej Gutowski z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.

Na czym polega trik? Do końca kwietnia właściciele ziemi mają czas, by utworzyć dwie firmy: spółkę córkę, która będzie właścicielem ziemi, oraz spółkę matkę, która będzie miała 100 proc. udziałów spółki córki. Czyli pośrednio będzie też właścicielem gruntów. – Kupując spółkę matkę, każdy będzie mógł też de facto kupić ziemię rolną, również po 30 kwietnia. Agencja nie będzie miała prawa pierwokupu – wyjaśnia prof. Gutowski.

Tej luki świadomi zresztą byli senatorowie prowadzący przed tygodniem ożywioną dyskusję nad rządową ustawą. O możliwości obejścia jej przepisów uprzedzał senator Jerzy Czerwiński z PiS. Podkreślał, że dzięki tym manewrom zmienia się faktyczny właściciel, dysponent nieruchomości, ale nie mamy tutaj do czynienia ze zbyciem nieruchomości (...) tylko następuje obrót akcjami spółki.  Zgłoszone przez niego poprawki przepadły jednak z kretesem: na 87 głosujących senatorów tylko trzech było za ich przyjęciem. A to spowodowało, że przepisów nie mógł poprawić też Sejm.

Adwokat Maciej Górski z Instytutu Badań nad Prawem Nieruchomości podkreśla, że ewentualne kolejne obostrzenia – tym razem dotyczące obrotu udziałami i akcjami spółek handlowych – nie powinny być brane pod uwagę. – Nie jest możliwe wywrócenie do góry nogami całego systemu wolnej gospodarki rynkowej tylko dlatego, że rząd chce mieć zupełną władzę nad obrotem ziemią rolną – stwierdza prawnik.

Czy zatem możliwości obejścia ustawy będzie więcej? – Pewnie tak, ale przekonamy się o tym dopiero w praktyce. Nie będziemy teraz wskazywać, które punkty mogą być jeszcze ewentualnie przyczynkiem do podejmowania takich prób – mówił w Senacie Czerwiński.