Jutro Europejski Bank Centralny, w czwartek - Berlin. Grecki minister finansów nowego lewicowo-narodowego rządu w Atenach szuka poparcia dla restrukturyzacji zadłużenia swojego kraju. Wczoraj Janis Varoufakis był w Londynie, wcześniej w Paryżu, a dziś w Rzymie. We Francji uzyskał zapewnienie o poparciu starań dla restrukturyzacji zadłużenia.

Jutro Varoufakis ma rozmawiać z szefem EBC Mario Draghim. Jutro też rada EBC ma podjąć decyzję o przedłużeniu działania tak zwanej nadzwyczajnej pomocy płynnościowej, w skrócie - kredytów dla greckich banków, udzielanych pod zastaw papierów dłużnych greckiego rządu. Zgodnie z regułami ustalonymi przez EBC, przy śmieciowym ratingu, papiery te nie mogą być zabezpieczeniem.

Jednak bailout przewiduje, że euro będzie płynąć do banków w Atenach tak długo, jak Grecja będzie realizowała uzgodniony z wierzycielami plan oszczędnościowy. Odejście od porozumień może więc grozić końcem finansowania sektora bankowego w Grecji. W czwartek w Berlinie Varoufakis spotka się z Wolfgangiem Schauble. Z niemieckim ministrem finansów będzie czekała go trudna rozmowa, bo Niemcy są największym kredytodawcą Grecji i zarazem najmniej chętnie mówią o restrukturyzacji greckiego długu.

Yanis Varoufakis w niedawnej rozmowie z "Financial Times" przedstawił propozycję zamiany obligacji posiadanych przez Europejski Bank Centralny i kraje eurostrefy na nowe papiery, bez daty zapadalności i z oprocentowaniem związanym ze wzrostem gospodarczym Grecji. Jednocześnie Varoufakis zapewnił, że Ateny nie liczą na redukcję swojego, wartego 315 mld euro zagranicznego długu. 

ZOBACZ TAKŻE: Niemcy i Portugalia nie chcą anulowania greckich długów>>>