Premier Dmitrij Miedwiediew zwołał naradę z udziałem najważniejszych finansistów w kraju po tym, jak rubel miał kolejny czarny dzień.

W trakcie dzisiejszej sesji giełdowej w Moskwie były okresy, gdy za euro płacono 100 rubli, a za dolara 80 rubli, czyli około jednej piątej więcej niż wczoraj.

Taniejący rosyjski rubel pociągnął za sobą spadki na giełdzie papierów wartościowych. Potaniały między innymi akcje Sbierbanku - największego rosyjskiego banku. Szereg banków w regionach zaprzestało sprzedaży dolarów i euro. Dmitrij Pieskow - rzecznik Kremla ocenił, że spadek wartości rubla jest związany z emocjami i spekulacyjnymi działaniami.

CZYTAJ TAKŻE: Czarny wtorek na rosyjskiej giełdzie. Rubel najsłabszą walutą świata>>>