Chodzi o promocje, jakie stosują niektóre z towarzystw, sprzedając produkty za złotówkę. Generali oferuje np. przy wykupie OC ubezpieczenia bagażu za jeden złoty, Allianz za taką samą kwotę dziennie proponuje polisę na mieszkanie na czas urlopu, a 4Life Direct zachęca starszych ludzi do wykupu polisy na życie "Moi bliscy". Kosztuje ona także tylko złotówkę dziennie. Klienci chętnie sięgają po takie produkty, często traktując je jako bonus do kupowanego pakietu.

Jednak konkurenci, którzy mają w ofercie podobne, choć droższe polisy, traktują to jako element wojny cenowej. Często, aby zatrzymać klientów, sami muszą redukować swoje ceny, co powoduje - według nich - że wpływy z tych produktów stają się nieadekwatne do ryzyka z nimi związanego. A to zaś może doprowadzić do takiej sytuacji, jaka kilka lat temu miała miejsce w polisach komunikacyjnych, że na tych ubezpieczeniach wiele firm ponosiło straty.

Tej sytuacji chce uniknąć Komisja Nadzoru Finansowego. W liście rozesłanym do ubezpieczycieli Andrzej Jakubiak, przewodniczący KNF, napisał, że składka ubezpieczeniowa powinna być skalkulowana adekwatnie do ryzyka występującego w danym rodzaju ubezpieczenia, w oparciu o stosowne dane statystyczne odnoszące się do przedmiotowego ryzyka. A jeśli jest inaczej, to firma łamie prawo.

Towarzystwa zwracają uwagę, że takie tanie ubezpieczenia zazwyczaj są elementem całego pakietu, a ten jest tak skalkulowany, że ryzyko do ceny jest adekwatne. Obniżenie, nawet mocne, ceny jednego elementu pakietu traktują zaś jako chwyt marketingowy, który ma przyciągnąć do nich klientów.

Jednak teraz prawdopodobnie zrezygnują z oferowania tanich ubezpieczeń. KNF zagroziła, że jeśli firmy nadal będą sprzedawać polisy po zbyt niskich cenach, będzie je kontrolowała. A to grozi wysokimi karami, jeśli okaże się, że linia produktowa jest nierentowna.

Jeśli KNF doprowadzi do eliminacji takich jednozłotowych polis, to w rezultacie ceny ubezpieczeń w różnych towarzystwach się zbliżą.

Jednak, jak twierdzi Tomasz Bursa, analityk DM Ipopema Securities, klienci wcale nie muszą na tym stracić.

Sądzę wręcz, że takie działanie może być dla nich korzystne - przekonuje. - Zdarzało się bowiem, że produkt sprzedawany za złotówkę nie dawał realnej ochrony. Przy takiej polisie znajdowało się mnóstwo wyłączeń i w konsekwencji trudno było uzyskać z niej odszkodowanie.