Mimo zastrzeżeń Komisji Europejskiej rząd przyjął projekt nowelizacji przepisów, który ma zaostrzyć sankcje wobec nierzetelnych wykonawców. Chodzi o wykluczanie z postępowań o zamówienia publiczne firm, z którymi wcześniej zerwano umowę, bo nie radziły sobie z inwestycją. Dzisiaj nie mogą one startować jedynie w przetargach organizowanych przez tego, kto rozwiązał z nimi wcześniejszy kontrakt. Przyjęty przez rząd projekt nowelizacji ustawy – Prawo zamówień publicznych zakłada, że będą eliminowane ze wszystkich postępowań, o ile rozwiązana umowa miała wartość co najmniej 10 mln euro (dostawy i usługi) lub 20 mln euro (roboty budowlane).

Urzędnik będzie więc decydować o wykluczeniu firmy na podstawie tego, że inny urzędnik rozwiązał z nią umowę. A wszystko to bez sądowego wyroku – protestuje Grzegorz Lang, ekspert Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan.

Co ciekawe, nawet w rządzie nie było zgody co do przyjęcia kontrowersyjnego przepisu. Propozycja autopoprawki wyszła od Ministerstwa Skarbu Państwa, które uzasadniało ją troską o duże inwestycje infrastrukturalne. Można się domyślić, że chodzi o kłopoty z budową autostrad.

Poprawce sprzeciwiło się MSZ, zwracając uwagę, że obecny, węższy przepis o wykluczaniu wykonawców jest kwestionowany przez KE, a sprawa czeka na wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE. Zdaniem MSZ prace nad zwiększeniem sankcji powinny więc zostać wstrzymane do wydania orzeczenia.