Gigantowi powinęła się noga. Wielomiliardowe straty BP

Wyniki BP obejmują koszty odszkodowań, jakie koncern będzie musiał zapłacić po katastrofie platformy Deepwater Horizon Fot. ANN HEISENFELT / Polska Agencja Prasowa
BP odnotował w 2010 r. 4,9 mld dolarów straty, wobec 13,9 mld dolarów zysku w 2009 r. - poinformował we wtorek koncern na swojej stronie internetowej. Wynik ten uwzględnienia rezerwy na zobowiązania wynikające z katastrofy na Zatoce Meksykańskiej.
- USA pozywa BP za potężny wyciek ropy
- Nareszcie! Ostatecznie zatamowali wyciek
- BP ujawnił przyczyny katastrofy w Zatoce Meksykańskiej
- Wybuch na platformie. Już wycieka ropa
- Koncerny nie zrezygnują z głębokich wierceń
- Ceny paliwa w dół. Bo kierowcy się zbuntowali
- Paliwa są coraz tańsze
- Cała prawda o tym, co tankujesz na stacjach
- Polacy i Francuzi mają sposób na Rosjan. To nowy rurociąg
- To kpina w żywe oczy. Sami się nagrodzili za... katastrofę
- Rekordowy wyciek ropy naftowej! 30 kilometrów od osiedli
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
BP należy do największych europejskich koncernów paliwowych. W Polsce koncern ma około 400 stacji benzynowych, z czego blisko połowa to stacje partnerskie.
Do niekorzystnego wyniku finansowego koncernu w ubiegłym roku przyczyniły się koszty czyszczenia Zatoki Meksykańskiej po katastrofalnym wycieku ropy, do którego doszło w kwietniu 2010 r. na platformie Deepwater Horizon. W wyniku prac przy cementowaniu odwiertu Macondo doszło do wybuchu i pożaru na platformie, zginęło 11 pracowników, a wybrzeża kilku stanów USA zostały skażone. Wyciek udało się opanować dopiero w lipcu.
Jak podał koncern, mimo straty w całym roku 2010, w czwartym kwartale zanotował on 4,6 mld dolarów zysku, wobec 3,4 mld dolarów w analogicznym okresie 2009 r. Do tego wyniku przyczynił się wzrost ceny ropy na światowych giełdach. Cytowany we wtorek przez BBC prezes firmy Robert Dudley zapowiedział, że zostaną przywrócone wypłaty dywidendy dla akcjonariuszy, które zostały zawieszone wskutek wycieku z Zatoki Meksykańskiej. Udziałowcy spółki mają otrzymać po 7 centów na akcję.
Na początku 2011 r. notowane na giełdzie w Londynie akcje BP straciły 2,5 proc. (ok. 12 pensów) po ujawnieniu, iż koncern zmniejszył produkcję o 95 proc. na swym największym polu naftowym na Alasce. Powodem był kolejny wyciek ropy - tym razem z liczącego ok. 1,3 tys. km rurociągu Trans-Alaska Pipeline System (TAPS), którym dostarczana jest ropa z pola naftowego z zatoki Prudhoe do portu Valdez. Tą drogą dostarczane jest 14-15 proc. produkcji ropy w USA.
Źródło: PAP














































~eco...2011-02-02 09:58
Cały zarząd i i główni udziałowcy zarobili miliardy dolarów na kursie akcji własnej firmy o czym się w tym artykule nie mówi,sprzedając wszystkie akcje na trzy tygodnie przed katastrofa w zatoce meksykańskiej i gdy kurs akcji spadł do najniższego poziomu od wielu lat skupili je z powrotem zarabiając fortunę.A opinii się wciska bajer,że to był wypadek!
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!