Zwykle to, co nam daje duży druk, zaraz zabiera ten mały - ironizuje "Gazeta Wyborcza".Wszelkie reklamy powinno się zacząć czytać od tego, co drobnym druczkiem napisane jest na końcu, czasem z gwiazdką, która nie ma nic wspólnego ze świątecznymi prezentami.

Jeszcze gorzej jest z reklamą telewizyjną, bo ten drobny druk widnieje na ekranie zwykle przez jakąś sekundę. Czy ktoś jest w stanie w tym czasie zapoznać się np. z warunkami promocji? Przepisy nie określają wielkości liter, jak również czasu wyświetlania informacji o produkcie w telewizji. Konsumenci rzadko skarżą się na nieuczciwe reklamy.