Tak Polacy wygrywają z Unią
Unijni urzędnicy myśleli, że są niepokonani. Jednak polscy przedsiębiorcy znaleźli sposób na biurokratyczne zasadzki i pokazali biurokratom, że ich bezsensowne przepisy, które zabraniają używania zwykłych żarówek, można prosto ominąć.
- Polska oddaje Niemcom miliony złotych
- Armia kupi Rosomaki... z gumy?
- Bruksela wykręci nam żarówki
- Żarówki znikną ze sklepów. Przez Unię
- Eurodeputowany: Energooszczędne żarówki zagrażają zdrowiu
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Nasi przedsiębiorcy znaleźli sposób na ominięcie zakazów wymyślonych przez unijnych biurokratów i rzucili na rynek legalne, a co najważniejsze - tanie żarówki o dużej mocy. Wystarczyło, że na pudełku napisali "nie do użytku domowego". Teraz znowu można w sklepach kupić tradycyjną żarówkę 100-watową za parę złotych, zamiast wydawać majątek na świetlówki.
"Zgodnie z dyrektywą 2005/32/WE nie stosować do użytku domowego. Zastosowanie: sygnalizacja świetlna, lampy warsztatowe" – taki napis na opakowaniu tradycyjnej żarówki żarowej wystarczył, by obejść unijny zakaz i znów je legalnie sprzedawać. Tyle że ta "przemysłowa" żarówka tak naprawdę niczym się nie różni od zwykłej i można ją bezpiecznie stosować w domu.
"Jasne, że można ich używać w domu. Panie... ten niby zakaz na opakowaniu jest właśnie po to, żeby ominąć dyrektywę Unii. Niech pan spokojnie kupuje i wkręca w domu" - mówi "Faktowi" uśmiechnięty młody sprzedawca w warszawskim markecie budowlanym,
"Jako sprzedawca nie posiadamy kontroli nad tym, w jakim konkretnym zastosowaniu zostanie użyte zakupione w naszej firmie źródło światła" - zastrzega Robert Wincel z firmy ANS-Centrum, która importuje 100-watowe żarówki.I podkreśla, że na opakowaniu każdej swojej żarówki umieszcza wyraźne ostrzeżenia, gdzie można ją stosować, a gdzie nie.
Rok temu Unia wycofała z produkcji i sprzedaży normalne żarówki 100-watowe, teraz na czarnej liście znalazły się 75-watówki, a w kolejnych latach mają zniknąć te o mniejszej mocy. W ich miejsce każą mamy kupować nawet 10-krotnie droższe energooszczędne świetlówki. Problem w tym, że nawet eksperci nie są zgodni, czy ten produkt rzeczywiście jest taki eko, bo np. zawiera szkodliwe substancji i nie można go wyrzucać ot tak kosza, tylko trzeba specjalnie utylizować.
















































~jan2012-04-16 20:49
***** unie
~Jogi2010-10-08 14:53
Kupiłem ostatnio taką ekologiczną , oszczędzającą energię żarówkę. PO 1 ( jednym ) dniu pracy spaliła się. Gdzie tu oszczędność i ekologia ? Mam w nosie ten unijny debilizm, za który muszę płacić dużo więcej i jeszcze zanieczyszczać środowisko odpadami z żarówek tzw energooszczędnych
~XYZ2010-10-04 08:38
To jest ekoszantaż w czystej postaci.
Zachodni politycy podchwycili bajkę, że za ocieplenie klimatu odpowiada człowiek, chociaż jak jeszcze nie było człowieka, to klimat też się zmieniał, chociażby epoki lodowcowe itp.
Ale zachodni politycy są cwani. Wmówili ludziom, że winny jest człowiek, tzn. jego przemysł, więc wprowadzili limity emisji gazów cieplarnianych. Pech chciał, że np. Polska w 95% energetykę opartą ma na węglu, który powoduje b.dużą emisję gazów cieplarnianych, więc jako państwo w krótkim okresie musimy coś zrobić. I najprawdopodobniej zrobimy 2 elektrownie atomowe, które trują swomimi odpadami 1000 razy więcej niż gazy cieplarniane, ale co tam ogłupiony naród tego już nie pamięta co to Czarnobyl. Najprawdopodobniej zakup technologii do stworzenia takiej elektrowni kupimy z Francji, za niemałe pieniądze. Sam koszt budowy 1 elektrowni to około 10-15 mlr zł. Więc po wybudowaniu tych 2 elektrowni, jak się podliczy koszty, prąd wyprodukowany w Polsce będzie najprawdopodobniej droższy niż np. prąd z Niemiec lub Francji i co wówczas? Taniej będzie importować prąd od nich, a elektrownie węglowe zostaną zlikwidowane, a z nimi miejsca pracy.
W taki właśnie sposób w przeciągu 20 lat Polska może stracić swój potencjał energetyczny i stać się importerem energii elektrycznej.
Tteraz mamy tego przedsmak w postaci żarówek. Nie ważne, że zawierają rtęć i inne niebezpieczne związki, grunt, że produkowane są w większości przez 2 koncerny (Philips i Osram), które w administracyjny sposób za chwilę pozbędą się tradycyjnych konkurentów-producentów tradycyjnych żarówek.
Oczywiście wszystko w imię ekologii.
Tylko ile to nas Polaków już kosztuje i będzie kosztowało?
~Emigrant2010-10-03 20:50
To jakaś paranoja w tej Unii Tu gdzie mieszkam 6 energooszczędnych żarówek kosztuje 1,89$ to jest 30 centów za sztuke i zwykłe też można kupić ale nigdy przenigdy nikomu by nie przyszło do głowy żeby ograniczyć komuś wolna wolę co ma kupić i co używać to jakaś paranoja jak z tym kształetem ogórków w Unii. Ludzie gdzie wy zyjecie i na co jeszce pozwolicie? Czu już jesteście całkiem ubezwłasnowolnieni jak w Orwellu?
~_CzarnyZajaczek2010-10-02 23:39
Popieram firmę. Świetlówki palą się przy mrozie poniżej 20 stopni C a taka temperatura występuje dość często w Polsce w zimie. A dokładniej tak długo przy tej temperaturze działa starter aż się często po prostu spali. Więc jak inaczej można oświetlić w zimie na zewnątrz jak nie żarówką? Bo są owszem jarzeniówki lampy sodowe itp. energooszczędne lampy które sobie radzą z takimi warunkami, ale po pierwsze dużo więcej kosztują a po drugie długo się rozgrzewają i trzeba do kilku minut czekać na pełne światło
~sh4dovv2010-10-02 16:29
wycofali termometry rtenciowe i nakazoli urzywac zarowek z rtencia ot logika brukselskih urzednikow.
~StJ2010-10-01 21:07
Kupiłem w 1995 roku świetlówkę ekonomiczną firmy OSRAM pobór mocy 23 W moc oswietleniowa ekwiwalentna 120 watt!!! ŚWIECIŁA AŻ DO 2010 ROKU!!!
W styczniu 2010 roku kupiłem tejże firmy ekonomiczną świetlówkę, która świeciła pół roku!!! Z tego wynika, że i OSRAM nauczył się olewać polski rynek!!!
~dr Judym od PiSiej schizofrenii2010-10-01 17:59
jestem zadowolony z UE bo i wspólny rynek , waluta , otwarte granice , dotacje , cywilizacja , postęp ale z żarówkami to przegieli jak z krzywizną ogórka czy banana.
żeby ktoś mi dyktował jakiego światla w mieszkaniu mam uzywać to lekka przesada , rozumiem przepisy w przestrzeni publicznej ale we własnym domu.
~Dawniej2010-10-01 17:44
~Arek2010-10-01 14:06
Najlepsza ekonomia to zwykla zarowka i sciemniacz. Ja juz mam zapas 16 zarowek 75 i 100 w i 4 tanie sciemniacze, Polecam zaopatrzyc sie na przyszlosc !!!
Ale jaka nas przyszlosc czeka? Swietlana cay swietlowkowa?
Kupimy na ten przyklad 200 zarowek na zapas, ale nie bedzie ich gdzie wkrecic!
Moze lepiej nie kupowac - tylko gasic zawsze swiatlo/ Tak jak dawniej bywalo!
Rozrzutni sie ci Polacy ostatnio zrobili!
16 zarowek w szafie! Hmmm!
~miro2010-10-01 17:07
ŻE ŻARÓWKI ENERGOOSZCZĘDNE SĄ NIEZDROWE , TO UDOWODNIONE.
KTO ZAROBIŁ NA WYCOFANIU STARYCH ŻARÓWEK , TEN KTO PRODUKUJE NOWE , A SĄ NIMI GŁÓWNIE NIEMIECKIE KONCERNY
TAKŻE HANS ODDAJ KASĘ WASSERPOLAKU I NIE UBLIŻAJ I SOBIE I NAM
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!