Dziennik Gazeta Prawana logo

Chińczycy dogadują się z Tajwanem

29 czerwca 2010, 15:01
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Chiny coraz lepiej dogadują się z Tajwanem. Mimo, że wyspa wciąż jest uznawana za "zbuntowaną prowincję", to nie jest to przeszkodą w dobrych kontaktach gospodarczych. Dziś oba kraje podpisały bowiem umowę, która obniża cła.

Chiny i Tajwan podpisały we wtorek porozumienie handlowe, przewidujące znaczną redukcję taryf celnych i inne bodźce, sprzyjające zacieśnieniu współpracy gospodarczej. Rząd Tajwanu podkreśla, że porozumienie przyczyni się do dalszego złagodzenia napięcia między wyspą a Chinami kontynentalnymi. Tajwańska opozycja ostrzega przed uzależnieniem od Chin, twierdząc, że umowa może utorować drogę do wchłonięcia Tajwanu.

Ceremonię podpisania, która odbyła się w mieście Chongqing na południu Chin, transmitowano na żywo w telewizji. Według rządu Tajwanu, Umowa Ramowa o Współpracy Gospodarczej zapewni firmom tajwańskim wielkie korzyści celne. Obserwatorzy wskazują, że umowa jest ukoronowaniem prowadzonej przez prezydenta Tajwanu Ma Jing-cu polityki zacieśniania więzi gospodarczych z Chinami. Premier Wu Den-ji mówi o 260 tysiącach miejsc pracy, jakie dzięki umowie powstaną na Tajwanie. Opozycja podsyca natomiast obawy przed zalewem tanich chińskich wyrobów.

Prezydent Ma Jing-cu stawia na zbliżenie z Chinami, licząc na złagodzenie napięć po obu stronach Cieśniny Tajwańskiej, istniejących od 1949 roku. Ramowa Umowa o Współpracy Gospodarczej zapewnia Tajwanowi korzyści celne w przypadku 539 produktów, natomiast analogiczne korzyści dla strony chińskiej dotyczą tylko 267 produktów. Przewidziane są też ułatwienia inwestycyjne, a także dostęp firm tajwańskich do sektora usług w Chinach, m.in. do usług komputerowych, bankowych i ubezpieczeniowych.

Obroty handlu chińsko-tajwańskiego wynoszą ok. 110 miliardów dolarów rocznie, przy czym Tajwan odnotowuje nadwyżkę wysokości 50 miliardów USD. Zdaniem obserwatorów, umowa mogłaby w przyszłości umożliwić Tajwanowi podpisanie porozumień o wolnym handlu z innymi krajami; dotychczas blokował to Pekin, traktujący wyspę jako "zbuntowaną prowincję".

Przeciwnicy zbliżenia twierdzą, że za sprawą umowy Tajwan stanie się kolejnym chińskim terytorium, takim jak Hongkong. Protestują więc i zapowiadają, że nie pozwolą Chinom na przejęcie kontroli nad wyspą. Badania opinii publicznej pokazują jednak, że większość Tajwańczyków opowiada się za umową handlową z Chinami.

Opozycyjna Demokratyczna Partia Postępowa (DPP) domaga się poddania umowy z Chinami pod referendum. Rządząca Partia Nacjonalistyczna (Kuomintang) zapowiada natomiast, że w lipcu przedłoży umowę parlamentowi do zaakceptowania. Kuomintang dysponuje w parlamencie większością, więc wynik głosowania wydaje się przesądzony.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj