Ofensywa Google, najpopularniejszej internetowej wyszukiwarki na świecie coraz bardziej daje się we znaki Microsoftowi."Dni, kiedy na rynku królowała firma Gatesa, odeszły do przeszłości. To nie jest już ten sam koncern, którego kilka lat temu wszyscy się obawiali" - twierdzi David Smith, wiceprezes Gartnera, firmy zajmującej sie badaniami rynku.

Software’owy gigant nie składa jednak broni. Zapowiedział właśnie, że zamierza przejąć popularny portal Yahoo. W przeprowadzeniu tej transakcji ma mu pomóc Goldman Sachs Group. Peter Misek, analityk z Canaccord Capital z Toronto ocenia aż na 60 - 70 proc. szanse, że transakcja ta zostanie sfinalizowana w ciągu 6 - 9 miesięcy. Amerykańskie media spekuluj, że może być ona warta nawet 50 mld dol. Według analityków to najlepszy sposób, aby Microsoft przeciwstawił się rosnącej potędze Google w sieci. Na razie jednak nie ma się czym pochwalić.

Jedną z ostatnich porażek koncernu było oddanie internetowemu rywalowi pozycji lidera w prestiżowym rankingu najbardziej rozpoznawalnych marek przygotowanym przez firmę Millward Brown.

O tym, jak rośnie siła Google, świadczą też opublikowane w ostatni piątek wyniki tegorocznego badania firmy Universum na temat najbardziej pożądanego pracodawcy wśród absolwentów studiów MBA (Master of Business Administration). Google dokonał sztuki nie lada, bo na pozycji lidera wyprzedził firmę doradczą McKinsey, która przez 12 lat z rzędu była na czele tego rankingu. Microsoft znalazł sie tu na siódmym miejscu. Tymczasem jeszcze dwa lata temu Google był na tej liście sklasyfikowany na 129 pozycji. Wyszukiwarka zwyciężyła też ostatnio w wyścigu o przejęcie DoubleClick, jednej z największych firm zajmujących się reklamą internetową.

Analitycy nie mają jednak wątpliwości, że Microsoft nie może pogodzić się z dominacją Google w internecie, bo to uderzy w jego biznes. Steve Ballmer, prezes koncernu, który pod koniec kwietnia był w Polsce na konferencji Microsoft Security Summit & Developer Days 2007 mówił, że coraz większą rolę w dystrybucji oprogramowania będzie odgrywał internet.

To wyjaśnia, dlaczego jego firma mocno inwestuje w serwisy internetowe i z takim niepokojem spogląda na rosnące w siłę Google. Tym bardziej, że rywal zaczął już oferować darmowe, konkurencyjne wobec Microsoftu pakiety oprogramowania w swym serwisie. Z pewnością więc internetowa rywalizacja gigantów będzie coraz bardziej bezpardonowa. - Bitwa ta wciąż nie jest rozstrzygnięta - twierdzi David Smith z Gartnera. Google zaś musi ciągle pamiętać, że Microsoft jest najgroźniejszy, gdy znajduje się pod silną presją konkurentów.