Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo podpisało porozumienie na budowę gazociągu z duńską spółką Energinet.dk. Wiódł będzie on wprost do naszego kraju.

To pierwszy etap tzw. projektu Skanled, czyli wielkiej rury, która połączy złoża Norwegii, Szwecji i Danii, a potem przez rurę wyśle do Polski. Oznacza to, że w przyszłości gaz kupować będziemy mogli nie tylko z Danii, ale także z innych krajów skandynawskich połączonych rurociągiem.

To nie koniec dobrych wiadomości. PGNiG zastanawia się bowiem nad tym, by w całości pokryć koszty budowy. Oznacza to, że gazociąg będzie wyłącznie naszą własnością. Czyli będziemy mogli m.in. decydować o cenach tego surowca. Cena zależy m.in. od kosztów przesyłu surowca. A te ustala właściciel rury.

Pod koniec maja podpiszemy ostateczną umowę na budowę gazociągu. To z pewnością zdenerwuje Rosjan, którzy nie będą już mogli zakręcać nam kurka z gazem ani windować cen. Niestety, wciąż będziemy na nich skazani, choć już w mniejszym stopniu.

Skandynawowie nie są w stanie dostarczyć nam tyle gazu, ile potrzebuje cała nasza gospodarka. Przynajmniej na razie.