Szef rosyjskiej służby weterynaryjnej Siergiej Dankwert oskarżył Unię, że to przez nią nie może porozumieć się z Polską w sprawie embarga na mięso. Rosja nie może przyjąć unijnych standardów w kwestii produkcji żywności, bo są za niskie - argumentuje.

"Strona europejska łamie podstawowe prawo importerów, czyli prawo do żądania od państwa-eksportera bezpiecznej produkcji" - uważa Siergiej Dankwert.

Przytoczył też argument, który znów na długie tygodnie zablokuje rozmowy w sprawie przywrócenia handlu z Polską - pestycydy w jabłkach. Oprócz zakazu importu mięsa i jego przetworów obowiązuje bowiem także zakaz kupna od nas roślin, owoców i warzyw. Jak twierdzą Rosjanie, przez Litwę próbowano wwieźć nasze jabłka skażone środkami ochrony roślin.

Czy tak było? Nie wiadomo. Może się okazać, że cała akcja była sfingowana tak samo, jak sprawa rzekomego sfałszowania dokumentów przewozowych, przez co zablokowano import mięsa z Polski.