Na razie nic nie wskazuje na to, żeby rozmowy o zniesieniu rosyjskiego embarga na polskie mięso zakończyły się sukcesem. Nasi wschodni sąsiedzi nie są zbyt chętni, by przywrócić handel z nami.

Dziś omawiane będą wyniki lutowej inspekcji rosyjskich służb weterynaryjnych, które sprawdzały, w jakich warunkach produkujemy mięsa i wędliny. Co ciekawe, rezultaty tej kontroli nie są jeszcze znane.

Unijni eksperci weterynaryjni, którzy towarzyszyli Rosjanom w inspekcji naszych zakładów twierdzą, że nie znaleziono niczego, co by dawało powód do utrzymywania embarga. Ale wszyscy pamiętamy, jak Rosjanie odrzucili pod koniec minionego roku wyniki europejskiej kontroli zarzucając Unii, że... nie umie pisać raportów. Mogą więc i tym razem znaleźć powód, dla którego zakazu importu nie odblokują, ale to okaże się najprawdopodobniej dopiero jutro, po oficjalnym zakończeniu rozmów.