Ministerstwo Skarbu Państwa wciąż dąży do odwołania wybranego dwa tygodnie temu Marka Mazura. Wczoraj odniosło niewielki sukces. Resort na walnym zgromadzeniu doprowadził do wymiany przewodniczącego rady nadzorczej. Został nim posłuszny MSP Rafał Pasieka. Jednak ministerstwu nie udało się odwołać prezesa LOT-u. Być może uda się to, gdy Sejm przegłosuje jutro zmiany w ustawie o LOT, które prawo wyboru prezesa dadzą bezpośrednio walnemu zgromadzeniu kontrolowanemu przez MSP.

Wczoraj opozycja w sejmowych komisjach skarbu i infrastruktury zakwestionowała jednak taki tryb wyboru. Dziś posłowie chcą przesłuchać w tej sprawie wiceministra skarbu Ireneusza Dąbrowskiego.

Konflikt o LOT przybrał na sile dwa tygodnie temu, gdy na przekór MSP, syndyk SAir Lines (chodzi o dawny Swiss Air, byłego stragicznego inwestora spółki) i pracownicy firmy wybrali na prezesa Marka Mazura. MSP lansowało na to stanowisko Tomasza Dembskiego. Teraz resort za wszelką cenę chce Mazura odwołać. Nie jest to proste, choć MSP jest właścicielem prawie 70 proc. akcji spółki. O wyborze prezesa decyduje bowiem 10-osobowa rada nadzorcza, w której resort ma tylko cztery głosy.