Trochę to zwiększy nasze szanse. Trochę, bo na Walne Zgromadzenie Międzynarodowego Biura Wystaw w Paryżu (organizacja ma w grudniu wybierać gospodarza EXPO 2012) wybierają się przedstawiciele aż 98 państw z całego świata. Za marokańskim Tangerem będzie głosowała pewnie cała Afryka, a za południowokoreańskim Yeosu - Azja. Wiele więc zależy od tego jak zachowa się Bliski i Środkowy Wschód oraz państwa dwóch Ameryk.

Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego Michał Ujazdowski robi co może, żeby przekonać inne kraje do Wrocławia. Dzisiaj poinformował, że na najbliższym spotkaniu Rady Europy poprosi przedstawicieli rządów wszystkich krajów Wspólnoty o pomoc. Ujazdowski chce, by rządy te nakazały swoim przedstawicielom głosowanie za Wrocławiem.

Jednak może to być trudne. Bo - jak zaznaczył minister - kraje takie jak Włochy czy Francja, z powodu sąsiedztwa Morza Śródziemnego, są kulturowo powiązane z Marokiem.

Trzeba jednak trzymać kciuki, że się uda. Bo według szacunków organizatorów, w ciągu trzech miesięcy wrocławską ekspozycję odwiedziłoby prawie 5 mln turystów, a budżet państwa wzbogaciłby się o ponad miliard złotych z tytułu podatków, ubezpieczeń i koncesji. Byłaby to, ponadto, nieznana dotąd w historii naszego kraju promocja polskiej kultury i gospodarki na świecie.