Premier uczestniczył dziś w spotkaniu tzw. Rady Bałtyckiej (rozmowy premierów Litwy, Łotwy i Estonii) i bez wątpienia odniósł dyplomatyczny sukces. Udało mu się włączyć Polskę w projekt budowy potężnej elektrowni atomowej w litewskim Ignalinie, realizowany jak dotąd tylko przez te trzy państwa. Jeszcze wczoraj włączenie Polski do inicjatywy wydawało się trudne. Sprzeciwiały się temu Łotwa i Estonia. Ale przychylny polskiemu udziałowi był premier Litwy Gediminas Kirkilas i to on przekonał partnerów z Rady Bałtyckiej.

Jarosław Kaczyński powiedział, że Polska będzie najprawdopodobniej uczestniczyła w tym projekcie w jednej czwartej. A to oznacza, że poniesiemy 25 proc. kosztów inwestycji, szacowanej na 2,5 do 4 mld euro. Budowa nowej siłowni ma wprawdzie zakończyć się dopiero w 2015 roku, ale będzie w przyszłości łakomym kąskiem. Ma zapewnić energetyczną dziurę po zamykanej właśnie starej elektrowni atomowej w Ignalinie.

Premierzy Polski i Litwy porozumieli się też w sprawie budowy mostu energetycznego. Podpisano stosowną umowę, zgodnie z którą most powstanie do 2011 roku. Szacuje się, że niezbędna dla mostu rozbudowa infrastruktury elektroenergetycznej w Polsce będzie kosztowała około 1,6 mld zł. Natomiast technologia, która pozwoli przesyłać prąd między państwami, to dodatkowy koszt 290 mld euro.

Połączenie naszych systemów elektroenergetycznych jest bardzo ważne dla całego regionu, bo pozwoli częściowo uniezależnić się energetycznie od Rosji.