Teraz jest tak: jeśli rozbijesz samochód i chcesz naprawić go na koszt ubezpieczyciela, musisz spełnić stawiane przez niego warunki. Towarzystwa często odmawiają zgody na zreperowanie samochodu, jeśli wstawisz go do małego serwisu, którego nie ma na liście współpracujących z ubezpieczycielem. Nie masz też prawa wstawić do auta tańszych, dobrych, ale nieoryginalnych części. Jeśli tak zrobisz, nie dostaniesz ani grosza z polisy.

PiS doszedł do wniosku, że takie warunki jedynie sztucznie podwyższają wysokość odszkodowań, a w dodatku nie pozwalają producentom części zamiennych na konkurencję. Jest to też poważne utrudnienie dla tych, którzy auto rozbili w miejscu, skąd do wielkiego serwisu producenta jego samochodu jest daleko. Zmuszani więc są do holowania go do odległej miejscowości, choć pod ręką mają niezły serwis.

Specjaliści już wzięli się za poprawianie tych przepisów. W nowych ma być zagwarantowane, że tak warunki wypłat z obowiązkowych polis OC (wypłacane jest z nich odszkodowanie dla ofiary z polisy sprawcy), jak i dobrowolnych AC (pokrywają szkody, które wyrządziłeś sobie ze swojej winy) mają dopuszczać możliwość naprawy tańszymi częściami.