Dziennik Gazeta Prawana logo

Za tą samą cenę sprzedają mniej jogurtu

12 października 2007, 14:03
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Stoją w sklepie dwa jogurty. Po tej samej cenie. Wydaje się, że różni je tylko nazwa. Stop! Spójrz na ilość jogurtu w kartoniku. I co? Jeden ma 1000 ml, czyli litr. Drugi - też 1000, ale gramów, czyli tylko 0,8 litra! Czyli - jest droższy.

Zwariować można! Nim cokolwiek włożysz do koszyka, dokładnie musisz wczytać się w napisy na opakowaniu. Żeby nie okazało się, że padłeś ofiarą cwaniactwa producentów. Bo wielu z nich cichaczem zmieniło znienacka oznaczenia na kartonikach i buteleczkach z jogurtami, maślankami, śmietankami, a nawet zagęszczonym mlekiem. Nie sprzedają go już na litry, do czego wszyscy przywykliśmy, ale... kilogramy!

Dla niepoznaki nie zmienili cyferek, tzn. jak było 1000 mililitrów, jest 1000 gramów, jak było 400 mililitrów, jest 400 gramów. Cena identyczna, opakowanie niby takie samo. Ale jogurtu czy maślanki nagle w nim ubyło! Bo - jak sprawdziliśmy - jeden kilogram gęstego jogurtu owocowego ma 0,8 litra pojemności. Producent zafundował więc nam ukrytą podwyżkę - o 20 procent, gdyż żadne jogurty w sklepach ostatnio nie staniały.

Nic dziwnego, że przetworów mlecznych pakowanych na kilogramy przybywa jak grzybów po deszczu. Mają je m.in. Danone, Campina, Piątnica, Figand. Na litry zawartość ich w butelce liczą m.in. Krasnystaw, Mlekpol (producent "łaciatych" i "Milko"), Robico.

I nic dziwnego, że przedstawiciele ich producentów dziwią się, słysząc o tym dość dziwacznym procederze. "Jak to w gramach? Naprawdę?" - dziwi się Iwona Pietrzak z agencji Network.pr, pełniąca rolę rzecznika Danone.

Zdumiała się też Agnieszka Maliszewska z Mlekpolu, który pojemności wszystkich jogurtów i maślanek od zawsze podaje w kilogramach. "Nigdy nawet nie myśleliśmy o tym, by zamieniać mililitry na gramy. Człowiek kupując jogurt, zawsze myśli, że ilość w paczce podawana jest jako objętość, a nie waga" - dziwi się Maliszewska.

Producenci i ci, co przeliczają ilość jogurtu na litry, i ci, co zamieniają na kilogramy, postępują zgodnie z prawem. "Jeden kilogram gęstego produktu mlecznego to mniej niż litr, bo jest ciężki, ale nikt nie popełnia tu przestępstwa, bo produkty te można oznaczać i w litrach, i kilogramach, byle ilość w opakowaniu zgadzała się z ilością podaną na nim" - tłumaczy Andżelika Płuciennik-Ociepka z inspekcji handlowej w Katowicach.

Rada jest więc jedna - nim kupisz maślankę, jogurt, śmietanę, kefir czy zagęszczone mleko, spójrz nie tylko na cenę, ale przyjrzyj się, jak policzono jego ilość. Bo może się okazać, że ten obok będzie równie smaczny, ale w tej samej cenie dostaniemy go więcej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj