To, że nasz rząd z budowaniem dróg sobie nie radzi, wiemy wszyscy. Stoimy w korkach, bo ulic i autostrad nie przybywa, a te po których usiłujemy jeździć - nafaszerowane są dziurami niczym szwajcarski ser.

Ale po raz pierwszy to, że nie jesteśmy w stanie tego sami zmienić, dotarło do naszych rządowych ekspertów od asfaltu. Efekt? Niech nam pomogą Chińczycy! - uradzili.

Sprawa jest poważna, bo już trwają rozmowy z Ministerstwem Komunikacji Chin odpowiedzialnym za budowanie dróg w tym kraju. Ponoć egzotyczni drogowcy mają wkroczyć tłumnie do naszego kraju już w przyszłym roku.

Czyżby nasi przestraszyli się, że Unia odbierze nam wszystkie pieniądze na drogi, skoro nie potrafimy ich szybko i dobrze wybudować?