W Ministerstwie Finansów zawrzało, po tym jak rzecznik europejskiego Trybunału Sprawiedliwości orzekł, że polski fiskus nie ma prawa zdzierać z nas akcyzy. Podatek, który musimy płacić za to, iż odważyliśmy się kupić używane auto w innym kraju Unii niż Polska, jest bezprawny, ale nasz fiskus już kombinuje, jak go... nie oddawać.

"Jedynie część podatku nałożonego na przywiezione samochody kwalifikuje się do zwrotu" - napisało ministerstwo w specjalnym komunikacie. Ile i kto odzyska z niesłusznie zapłaconego haraczu za kupno auta - tego jeszcze nie wiadomo.

"Czekamy na oficjalne orzeczenie trybunału, które prawdopodobnie zostanie wydane w najbliższych dniach" - czytamy w ministerialnym piśmie.

Jedno jest pewne - nie ma co liczyć na to, że stare auta, na które i tak już niewielu z nas stać, będziemy kupować taniej. Bo już wiadomo, że nawet jeśli akcyza zniknie, zamiast niej pojawi się tzw. podatek ekologiczny. I będzie on dużo wyższy niż danina, którą płacimy teraz.