Nie będzie bowiem wolnej konkurencji w sektorze. Ponadto w cenę prądu zostaną wliczone koszty przerostu zatrudnienia w elektrowniach i zakup nowoczesnych technologii, których wymaga Unia Europejska.

Polski rząd chce stworzyć 4 silne grupy energetyczne, dzielące kraj na 4 regiony. W skład każdej grupy wejdzie kopalnia, która dostarcza węgiel do elektrowni, elektrownia oraz lokalny dystrybutor prądu. Holdingi mają dawać pracownikom 20-letnie gwarancje zatrudnienia. Nie zagrozi im bankructwo, bo, jako regionalne monopole, będą mogły bezkarnie podnosić ceny prądu.

"Z takimi molochami nie wygra żadna prywatna firma. A tylko konkurencja między prywatnymi podmiotami może obniżyć cenę prądu. Podwyżka jest więc nieuchronna" - mówi Grzegorz Onichimowski, prezes Towarowej Giełdy Energii. Szacuje, że w najbliższych 2 latach hurtowe ceny prądu wzrosną o 30 proc.

Do tego trzeba doliczyć podwyżki z tytułu wyższych kosztów wydobycia węgla. Unia Europejska nakazuje bowiem kopalniom i elektrowniom wprowadzenie kosztownych technologii chroniących środowisko naturalne.