Według dotychczasowych przepisów niższą stawkę VAT w budownictwie możemy stosować do końca 2007 roku. Po tym terminie miałaby ona wzrosnąć do 22 proc. Eksperci ostrzegają, że oznacza to nieuchronny wzrost cen mieszkań. Podwyżki prawdopodobnie sięgnęłyby kilkunastu procent. Więcej płacilibyśmy też za usługi remontowe. Teraz jest szansa, żeby groźbę tych podwyżek odsunąć przynajmniej do 2010 roku.

Ulgi w budownictwie to jednak nie wszystko. Urzędnicy unijni godzą się też na obniżenie stawki VAT dla tzw. usług pracochłonnych. "Niższa stawka VAT przyczyniłaby się do zalegalizowania działalności wielu firm, które dotychczas są tanie, ale tylko dzięki temu, że działają w szarek strefie i nie wystawiają faktur" - mówi DZIENNIKOWI prezes Związku Rzemiosła Polskiego Jerzy Bartnik.

Obie sprawy wymagałyby zmiany ustawy o VAT. Jaką decyzję podejmie rząd? Na razie nie wiadomo.