Małe, lokalne przetwórnie, to potencjalne źródło epidemii. "Te zakłady nie spełniają żadnych norm technicznych i sanitarnych" - tłumaczy "Portalowi Spożywczemu" - prof. dr hab. Andrzej Pisula z Zakładu Technologii Mięsa SGGW. Trzeba je więc jak najszybciej zamknąć.

Koledzy profesora dodają, że w Polsce jest za dużo firm produkujących mięso. Powinno istnieć nie 3 tysiące, a zaledwie 1700 zakładów. Pracowałyby one lepiej, szybciej i produkowały znacznie lepsze wędliny, czy mięso niż obecnie.