45 miliardów euro, które Grecja dostanie od Unii i Międzynarodowego Funduszu Walutowego to zaledwie kropla w morzu potrzeb. Według szefa MFW Ateny, by wyprowadzić swoje finanse na prostą potrzebują trzy razy tyle, ile oferuje Unia. Jednak na tak wysoką pomoc nikt w Europie się nie zgodzi.
120 miliardów euro - tyle, według szefa MFW, Dominique Strauss-Kahna naprawdę pochłonie ratowanie Grecji przed bankructwem - podaje agencja Bloomberg. Prezes funduszu zdradził tę sumę na spotkaniu z niemieckimi parlamentarzystami.
Takiej sumy nikt jednak Atenom nie da. Problemy są już z zebraniem 45 miliardów euro. A zegar tyka - do 19 maja Grecja musi dostać pieniądze, by wykupić swoje obligacje. Inaczej grozi jej całkowite bankructwo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|