Rzeczniczka podała, że w ubiegłym roku zamiar przeprowadzenia zwolnień grupowych zgłosiło do urzędu 214 pracodawców, którzy planowali ograniczenie zatrudnienia o 33 tys. 375 osób. Ostatecznie od stycznia do grudnia ubiegłego roku zwolniono 11 tys. 478 pracowników. To prawie dwa razy więcej, niż w całym 2008 r.

Zgodnie z ustawą o szczególnych zasadach rozwiązywania z pracownikami stosunków pracy z przyczyn niedotyczących pracowników, pracodawca jest zobowiązany do zgłoszenia do właściwego, ze względu na siedzibę firmy, urzędu pracy zamiaru przeprowadzenia zwolnień grupowych. Jak poinformowała Lipińska, najwięcej zwolnień grupowych pracodawcy zgłosili od lutego do września. "Od października ubiegłego roku było już ich zdecydowanie mniej, jeżeli w wiosną chciało zwalniać dwadzieścia kilka firm, to późną jesienią było ich już tylko kilka" - powiedziała rzeczniczka.

Największe zwolnienia zapowiedziano w sektorach: bankowym (ok. 3 tys. 400 osób), ubezpieczeniowym (ok. 950 osób) oraz w restrukturyzowanych dużych firmach: w Poczcie Polskiej - 2459 osób, w Telekomunikacji Polskiej - 1980 osób i w spółce Ruch - 764 osoby.