"Ostatnie informacje o upadku marzeń Dubaju na stworzenie niezwykłego centrum finansowego przy okazji budowy najwyższego budynku na świecie, przywołują informację o zaskakującym wskaźniku erekcji" - pisze Waldemar Pawlak na blogu w Onet.pl. Zaraz też przypomina, że ten parametr w gospodarce opisał już w sierpniu 2008 roku Grzegorz Zalewski w swoim artykule.

O co chodzi we wskaźniku erekcji? Krótko mówiąc, polega on na tym, że "jeśli wysokość nowego budynku bije wszystkie poprzednie rekordy, wtedy można ogłosić szczyt hossy na rynku nieruchomości".