Andrzej Sadowski z Centrum Adama Smitha podkreśla, że propozycje ministerstwa gospodarki nie są nowe i nie zaskakują. W opinii rozmówcy IAR, pomysły, które przedstawił wicepremier Piechociński nie stanowią jakościowej zmiany. Chodzi zwłaszcza o tych kredytobiorców, którzy nie są w stanie regulować swoich zobowiązań.

Według eksperta, ratunkiem dla części zadłużonych mogą być procesy sądowe. Andrzej Sadowski przypominał, że zdaniem części prawników umowy kredytowe były skonstruowane bardziej jak umowy o charakterze spekulacyjnym zabezpieczone w obcych walutach niż jak umowa o kredyt hipoteczny.

Propozycje Janusza Piechocińskiego w sprawie kredytów we frankach są słuszne, nie mają jednak żadnej mocy sprawczej. Teraz piłeczka jest po stronie banków, które mogą, ale nie muszą się do nich zastosować - mówił natomiast w Polskim Radiu 24 Marek Zuber.

CZYTAJ WIĘCEJ: Budżet też dopłaci do mocnego franka? 65 mln złotych >>>

Ekonomista tłumaczył, że wątpliwe jest, by wszystkie banki zaczęły nagle postępować zgodnie z rządowymi rekomendacjami, bo minister gospodarki nie może im nic nakazywać. I choć przedstawiciele banków zapewniają, że zamierzają pomóc frankowiczom, to przykłady z ostatnich lat pokazują, że takiego wsparcia może wcale nie być.

To nie jest oczywiste, że bank zachowa się zawsze fair - dodał Marek Zuber. Zaznaczył jednocześnie, że dużą rolę w pomocy frankowiczom może teraz odegrać Komisja Nadzoru Finansowego, która mogłaby zająć się nadzorowaniem postępowania banków wobec takich osób. Według ekonomisty, aktywne włączenie się KNF do sprawy powinno być wystarczające, by rządowe propozycje się ziściły.

W rekomendacjach wicepremiera Janusza Piechocińskiego mających poprawić sytuację frankowiczów brakuje konkretów. Tak uważa główny ekonomista BPS TFI Krzysztof Wołowicz. Jego zdaniem, wicepremier przedstawił cały zestaw dobrych rad i pobożnych życzeń bez konkretnych rozwiązań.

Apele do banków i kredytobiorców wydają się raczej działaniem politycznym niż konkretem, przekładalnym na ustawy i konkretne działania - ocenił. Z kolei uwzględnianie przez banki ujemnej stawki LIBOR ekonomista nazwał "oczywistością" i "sprawą niepodlegającą dyskusji".

Także proponowana przez wicepremiera kwestia przewalutowania kredytów na złotego po średnim kursie NBP nie załatwia sprawy. Krzysztof Wołowicz uważa, że problem pomocy osobom, które wzięły kredyty we frankach jest po prostu niezwykle trudny do rozwiązania i rząd nie wie, jak sobie z nim poradzić. Jak mówił, propozycje podane przez ministerstwo gospodarki są środkami wspierającymi dla kredytobiorców, ale problem nadal pozostaje.

Konferencja Janusza Piechocińskiego nie powiedziała nic o rządowych planach pomocy dla frankowiczów - dodał Krzysztof Wołowicz.