Dziennik Gazeta Prawana logo
W karetkach pogotowia jeździ coraz mniej lekarzy. W ocenie dyrektora wojewódzkiego pogotowia Łukasza Pacha problem będzie tylko narastał.

Wojewódzkie Pogotowie Ratunkowe w Katowicach wskazuje, że aż 55 procent zespołów karetek typu "S", czyli specjalistycznych, nie ma obsady lekarskiej. Ale problem dotyczy całego kraju.

Deficyt lekarzy

Widzimy cały czas deficyt lekarzy tam, gdzie ci lekarze naprawdę są potrzebni, czyli w szpitalach - zauważa dyrektor Łukasz Pach na antenie Radia Katowice. Przyznaje zarazem, że "w karetkach ratownicy i pielęgniarki są świetnie wyszkoleni i wykwalifikowani, jeśli chodzi o zabezpieczenie pacjenta w pierwszej pomocy, czyli w leczeniu przedszpitalnym".

Średnia wieku lekarzy w karetkach jest wysoka, najstarszy w wojewódzkiej stacji w Katowicach ma 82 lata. Z kolei ogłoszenia o pracę nie spotykają się dużym odzewem.

Młodzi lekarze nie chcą przyjść pracować do karetki. Dlaczego? Bo to ciężka praca - mówi dyrektor wojewódzkiego pogotowia w Katowicach. Jego zdaniem praca jest "stabilna", ale czy nie za mało płatna? Myślę, że płacimy tak, jak wszystkie pogotowia - podkreśla lekarz.

Jeżdżące OIOM-y

Wojewódzkie Pogotowie Ratunkowe w Katowicach zamówiło 17 nowych karetek. Trzy z nich sfinansowano ze środków ministerstwa zdrowia, a 14 z budżetu województwa śląskiego. Dyrektor Pach uważa, że to "jeżdżące OIOM-y".

Szef pogotowia apeluje zarazem do resortu a zdrowia o jak najszybsze wprowadzenie zmian, jeżeli chodzi o motoambulanse. Zdaniem Pacha trzeba "poprawić bubel prawny, który był zaszłością". Dyrektor wyjaśnia, że "po 22 czerwca zeszłego roku ratownicy, którzy ukończyli studia, nie mogą pracować w systemie". To są indywidualne stanowiska pracy, sami podejmują decyzje - tłumaczy.

Paradoks prawny

W ustawie jest bowiem zapisane, że ratownicy muszą uzyskać prawo wykonywania zawodu. Na dzień dzisiejszy nie ma jeszcze izby ratowników i ratowniczek medycznych, w związku z czym nie ma możliwości uzyskania prawa wykonywania zawodu - wskazuje na paradoks Pach.

Wiele obszarów ochrony zdrowia, nie tylko ratownictwo medyczne, potrzebuje szybkiego rozwoju, a to wymaga legislacji i czasu - podsumowuje dyrektor.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Piotr Kozłowski
oprac. Piotr Kozłowski
<p><span>Dziennikarz, redaktor i korektor z wieloletnim doświadczeniem. Przez lata publikował teksty, głównie kulturalne, w rozmaitych mediach, takich jak </span><a href="http://m.in/" target="_blank">m.in</a><span>. Gazeta Wyborcza, Wprost, Wirtualna Polska. W Dziennik.pl od 2017 roku, obecnie jako wydawca i redaktor newsroomu.</span></p>
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraMłodzi lekarze nie chcą pracować w karetkach. Dlaczego? »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj