Organizatorzy wydarzeń o charakterze konferencyjnym dobrze wiedzą, że znane nazwiska przyciągają większą publiczność, jednak zaproszenie prelegenta z zagranicy (a zwłaszcza z innego kontynentu) to spore wyzwanie logistyczne. Przede wszystkim, trzeba wziąć pod uwagę przetransportowanie takiej osoby do miejsca wydarzenia i z powrotem, co często wiąże się nie tylko z wysokimi kosztami, ale też zmianą strefy czasowej, sporymi odległościami i zmęczeniem podróżą. Poza tym, taki wyjazd ogranicza dostępność prelegenta na inne wystąpienia, które mogłyby się odbywać, gdyby akurat nie podróżował.
- - mówi Michał Ratajczak, founder start-upu Gridaly.
Pandemia pokazała, że możemy skutecznie zdobywać wiedzę i dzielić się nią z innymi, bez wychodzenia z domu, o czym świadczy spory wzrost popularności webinarów i warsztatów online. Organizatorzy takich wydarzeń zyskali również nowe narzędzie, w postaci zapisu materiałów wideo, które po zakończeniu można umieścić na platformie. Uczestnicy eventu mogą w dowolnym momencie powrócić do interesujących ich treści, a organizatorzy - odpłatnie udostępniać je kolejnym zainteresowanym (np. jako materiały VOD). -- przyznaje Michał Rajatczak.
W przypadku małych i średnich marek, rozgłos, duży zasięg i dotarcie do grupy docelowej są często kluczowe dla ich przetrwania, a w dalszej perspektywie do generowania przychodów. Do tej pory mali gracze mieli utrudnione zadanie, gdyż zaprezentowanie własnego brandu na dużym stacjonarnym wydarzeniu wiązało się ze sporym wydatkiem za przestrzeń ekspozycyjną, a często też tańsze pakiety oznaczały mniejszą przestrzeń lub jej gorsze umiejscowienie. Teraz, w dobie eventów online i hybrydowych, szanse są o wiele bardziej wyrównane i nawet małe i średnie biznesy mogą liczyć na dobrą ekspozycję. -- wyjaśnia Bartosz Szuryga, founder start-upu Gridaly.
Pandemia wykształciła nowe trendy i zdigitalizowała wiele obszarów działalności, w tym rynek eventowy. Czynniki finansowe, optymalizacja kosztów, szczególnie logistyki oraz zwiększenie zasięgu wydarzeń dzięki formule online sprawiają, że trudno wyobrazić sobie powrót do wydarzeń w całości prowadzonych w tradycyjnej formule. - - dodaje Szuryga.