Pracownik został zwolniony dwa dni po tym, gdy napisał w wewnętrznej komunikacji: "Ziomki, uważajcie na siebie, naziści są blisko" (ang. Stay safe homies, Nazis are about). Komentarz ten skrytykował współpracownik, nazywając "niesmacznym zachowaniem" w miejscu pracy użycie słowa "nazista" na określenie uczestników zamieszek.

Reklama

Protest współpracowników

Zwolnienie doprowadziło do protestu innych współpracowników, a setki z nich podpisały list wzywający GitHub do wyjaśnienia decyzji i publicznego potępienia nazistów.

"Śledztwo ujawniło poważne błędy w ocenie i procedurze" - napisała na swoim blogu dyrektorka generalna Erica Brescia, przepraszając za zwolnienie. "Nasz szef HR wziął na siebie osobistą odpowiedzialność i złożył rezygnację" - dodała.

Oświadczenie potępiające białych suprematystów

W imieniu całej firmy przekazała, że "pracownicy mogą swobodnie wyrażać obawy dotyczące nazistów, antysemityzmu (...) czy jakiejkolwiek innej formy dyskryminacji", a zwolnionemu pracownikowi zostało zaoferowane z powrotem jego stanowisko. Wydano również oświadczenia potępiające białych suprematystów, nazizm, antysemityzm i tych, którzy brali udział w zamieszkach na Kapitolu.

Tłum, który wtargnął w 6 stycznia do Kapitolu, był częścią wielotysięcznej demonstracji, zwołanej przez prezydenta USA Donalda Trumpa w Waszyngtonie przeciwko rzekomym fałszerstwom wyborczym. Zdjęcia i nagrania z zamieszek, w wyniku których zginęło pięć osób, pokazują osoby z neonazistowskimi symbolami na ubraniach, na przykład - mężczyznę w bluzie z napisem "Camp Auschwitz".

Git z ponad 50 mln użytkowników jest jednym z najpopularniejszych narzędzi programistycznych na świecie i służy do kontroli wersji, gdy wiele osób tworzy to samo oprogramowanie.