Dziennik Gazeta Prawana logo

Reforma urzędów pracy nie działa? Bezrobotni: Nie ma zmian na lepsze

2 listopada 2014, 17:55
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Smutna biznesowman
Smutna biznesowman/Shutterstock
Reforma urzędów pracy, wzorowana na zachodnich rozwiązaniach, miała być przełomowa. Okazało się jednak, że wyszło jak zawsze. Pośredniakom brakuje pieniędzy. Sami bezrobotni skarżą się też na system komputerowy, który źle ich profiluje.

Nie sprawdza się reforma urzędów pracy. Bezrobotni mówią, że nie widzą żadnych zmian na lepsze. Poprawę miała przynieść nowelizacja ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy, która weszła w życie w maju tego roku. Zgodnie z nowelizacją w miejsce doradcy zawodowego i pośrednika pracy wprowadzono doradcę klienta. - przyznaje w rozmowie z IAR Aleksander Kornatowski - wicedyrektor Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Warszawie. W Niemczech czy w Anglii na jednego doradcę przypada kilkadziesiąt osób.

Na przykład w Powiatowym Urzędzie Pracy w Nowym Sączu jeden doradca ma pod swoją opieką aż 600 osób. Wicedyrektor Teresa Klimek przyznaje, że to za duża liczba, ale bezradnie rozkłada ręce. Jak tłumaczy, ze względu na ograniczenia finansowe nie ma możliwości, aby zatrudnić nowych pracowników a poszukujących pracy przybywa. W sądeckim urzędzie zarejestrowanych jest ponad 10 tysięcy osób, a w ciągu miesiąca pojawia się około 500 ofert pracy. Większość z nich dotyczy zatrudnienia w branżach handlowych.

Zgodnie z nowelizacją bezrobotni podzieleni zostali na 3 grupy. W pierwszej są osoby będące najbliżej rynku pracy, które są w stanie przy niewielkiej pomocy urzędu same znaleźć zatrudnienie. W drugiej osoby lekko oddalone od rynku pracy, potrzebujące przekwalifikowania czy szkolenia. W trzeciej natomiast są długotrwale bezrobotni, często z pogranicza wykluczenia bądź wykluczone społecznie. Osoby z drugiej i trzeciej grupy są właśnie pod opieką doradcy klienta.

Bezrobotni skarżą się także na występujące błędy w ich profilowaniu. Wicedyrektor Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Warszawie Aleksander Kornatowski nie wyklucza, że może to być wina systemu komputerowego, który jest na bieżąco udoskonalany. Dodaje, że praktycznie nowe rozwiązania wprowadzane są od 5 miesięcy i tak naprawdę zapisy nowelizacji ustawy o promocji zatrudnienia dopiero zaczynają wchodzić w życie. Za wcześnie jest więc na ocenę czy reforma zdaje egzamin czy też nie - uważa rozmówca IAR.
Ministerstwo pracy prowadzi monitoring działania urzędów i jest otwarte na ewentualne poprawki do reformy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj