Dziennik Gazeta Prawana logo

Pośredniaki mają oferty pracy. Ale tylko za głodową pensję

13 marca 2012, 11:32
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Pośredniaki mają oferty pracy. Ale tylko za głodową pensję
Shutterstock
Praca jest w pośredniakach. Problem jednak w tym, że w urzędach pracy można znaleźć zajęcie tylko za minimalną (czytaj: głodową) pensję.

Wydawać by się mogło, że jest sporo pracy. Od 35 tys. do ponad 80 tys. ofert zatrudnienia trafia co miesiąc do tzw. pośredniaków. W lutym było ich ponad 60 tys. Jednak w 80 proc. oferowane jest w nich minimalne wynagrodzenie. Albo niższe, jeśli propozycja zatrudnienia dotyczy na przykład połowy etatu – wynika z portalu publicznych służb zatrudnienia resortu pracy.

Na tylko takie wynagrodzenie może liczyć sprzedawca, który przyjmie ofertę np. w Słupsku, Ostrowie Wielkopolskim, Łodzi czy w Krakowie. Musi przy tym wykazać się doświadczeniem i umiejętnościami – m.in. łatwością w nawiązywaniu kontaktów.

Niewielkie zarobki oferowane są też kierowcom samochodów ciężarowych: pensje od 1,5 tys. do 3 tys. zł. Te wyższe wynagrodzenia zarezerwowane są dla tych, którzy gotowi są zarabiać w transporcie międzynarodowym. Takie etaty dla kierowców są m.in. w Puławach, Koszalinie, Warszawie, Nysie. Na tym samym poziomie są wynagrodzenia proponowane murarzom w różnych regionach kraju. Z kolei wśród ofert dla ślusarzy dominują etaty z minimalnym wynagrodzeniem, choć zdarzają się i wyższe, tak jak w Zabrzu – 2,5 tys. zł.

Trudno też znaleźć ofertę z wyższą niż pensja minimalna dla krawca czy krawcowej – a muszą się wykazać doświadczeniem i umiejętnością uszycia danej odzieży od początku do końca i umiejętnością przeróbek.

Zdarza się, że nawet informatykom proponuje się tylko 1500 zł miesięcznie, albo 750 zł – także tym, którzy mają wyższe wykształcenie. Oferty te pochodzą głównie z instytucji publicznych, np. z biblioteki, prokuratury, choć bywają także z firm prywatnych.

Dlaczego w urzędach pracy jest tak dużo ofert z najniższymi wynagrodzeniami? – ocenia Karolina Sędzimir, ekonomista PKO BP. – mówi Jerzy Bartnicki, dyrektor PUP w Kwidzynie. Zastrzega jednak, że jak wynika z nieoficjalnych informacji powszechnym zjawiskiem jest również to, że oprócz oficjalnego wynagrodzenia pracownicy otrzymują dość często pewne kwoty także pod stołem.

W urzędach pracy trafiają się też zaskakująco wysokie propozycje wynagrodzeń. Np. jedna z firm poszukuje dyrektora generalnego oddziału z pensją ponad 21,3 tys. zł. Kandydat musi jednak biegle znać dwa języki: koreański i angielski oraz posiadać wyższe wykształcenie techniczne o kierunku elektronika.

Ważne dane:

3400 zł - przeciętne wynagrodzenie w gospodarce

1500 zł - wynosi płaca minimalna w Polsce

80 proc. - liczba ofert pracy z minimalnym wynagrodzeniem w urzędach pracy

60,3 tys. - liczba ofert pracy w lutym w pośredniakach

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj