Dziennik Gazeta Prawana logo

Ukraińcy znów najadą na polskie bazary i pchle targi

12 października 2007, 16:33
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Wraca mrówczy handel wzdłuż granicy polsko-ukraińskiej. W 2008 roku, po czterech latach zakazu, Polska znów pozwoli Ukraińcom swobodnie przekraczać nasze granice. Ale nie wszystkim. Bez problemów na terytorium Polski dostaną się tylko mieszkańcy pasa granicznego sięgającego do 30 kilometrów w głąb Ukrainy.
Dziś wszyscy Ukraińcy, którzy chcą przyjechać do Polski, muszą mieć wizy, za które na dodatek płacą. To konsekwencja wejścia Polski do Unii Europejskiej, która obawia się niekontrolowanego napływu emigracji zarobkowej m.in. z krajów Europy Wschodniej.

W 2008 roku, na prośbę Polski, Unia złagodzi swoją politykę graniczną wobec Ukrainy. Pozwoli Ukraińcom zamieszkującym strefę przygraniczną wjeżdżać do Polski bez problemów. Wprawdzie przygraniczniacy będą musieli mieć wizy, ale dostaną je za darmo i na kilka lat. Wystarczy, że wezmą je ze sobą i pokażą wraz z dowodem osobistym na przejściu granicznym.

Poseł PiS Marek Kuchciński, który poinformował dziś o tej zmianie, twierdzi, że przywrócenie małego ruchu granicznego musi jeszcze zaakceptować rząd Ukrainy. Ale dodał, że nie powinno być z tym problemu, bo Ukraińcom szczególnie zależy na otwarciu granic.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj