Wchodzące w życie przepisy przewidują, że duże firmy będą musiały co miesiąc przesyłać fiskusowi drogą elektroniczną, w formie JPK, swoje rejestry VAT, czyli zestawienia wszystkich transakcji. Ponadto firmy te będą zobligowane do dostarczania w formie JPK danych żądanych w związku z prowadzoną kontrolą.
Zdaniem wiceministra finansów Mariana Banasia, w pierwszej fazie, od 1 lipca 2016 r., Jednolity Plik Kontrolny obejmie ok. 3,2 tys. dużych przedsiębiorstw. Jak wyjaśnił, dzięki temu fiskus będzie miał lepszą orientację w transakcjach podatników, może poprawić analizę ryzyka związanego z ewentualnym unikaniem opodatkowania i zwiększyć zabezpieczenia przed ewentualnymi nieprawidłowościami.
- tłumaczył Banaś.
Według niego trudno w tej chwili określić, ile budżet mógłby na tej zmianie zyskać, niemniej - jego zdaniem - na pewno przełoży się to na wpływy budżetu.
Resort finansów pytany przez PAP, czy firmy są przygotowane do zmian, odpowiedział, że będzie to można stwierdzić po paru miesiącach obowiązywania nowych regulacji. - zapewniono.
MF podkreśliło, że podstawowym celem JPK jest usunięcie bariery poboru danych elektronicznych. Efektem tego ma być skrócenie czasu kontroli, zmniejszenie jej uciążliwości oraz obniżenie kosztów.
- podkreślono.
Z danych MF wynika, że w styczniu 2017 do systemu przystąpi ok. 140 tys. małych i średnich firm (będą dostarczać co miesiąc ewidencję zakupu i sprzedaży VAT). W styczniu 2018 r. JPK w zakresie ewidencji VAT obejmie pozostałych podatników VAT – ok. 1,4 mln firm. Od lipca 2018 r. wszystkie mikro, małe i średnie firmy będę przekazywać pliki JPK w związku z kontrolą, co oznacza, że obowiązek ten obejmie kolejne ok. 600 tys. firm.
Była wiceminister finansów, odpowiedzialna za podatki, dr Irena Ożóg (minister ds. polityki podatkowej gospodarczego gabinetu cieni BCC) dobrze ocenia wprowadzone przez MF rozwiązanie.
- powiedziała.
Z punktu widzenia przedsiębiorców - według niej - JPK może przyczynić się do uproszczenia kontroli i nieangażowania przedsiębiorców w kontrole na miejscu w firmach.
- podkreśliła Ożóg. Zaznaczyła, że na efekty trzeba jednak będzie poczekać, a na początku system będzie generował "koszty, problemy, niepokoje, strach przez nowym".
Zwróciła uwagę, że firmy mają różne systemy księgowe, które mogą wymagać unifikacji. - zaznaczyła. Jej zdaniem od zmiany nie ma jednak odwrotu i idzie ona w dobrym kierunku.
- podsumowała Ożóg.