Największe amerykańskie firmy podają świetne wyniki, a amerykańskie giełdy rosną. Dobre dane płyną także z polskiej gospodarki. Nic więc dziwnego, że euro jest już po 4,17 a będzie jeszcze taniej. "Celem będą okolice 4,06 zł za euro, a w przypadku ich naruszenia możliwy będzie spadek poniżej 4,00 zł do końca roku. Ryzyko osłabienia powyżej 4,25 zł znacznie się oddaliło" - tłumaczy Marek Rogalski, analityk DM Boś.

Dobre informacje są też dla tych, których interesuje kurs dolara. Jeśli amerykańska waluta dalej będzie się osłabiać na całym świecie, to dolar może spaść aż do 2,70. Cieszą się też kredytobiorcy, bo frank tanieje i jest już po 2,77.