Dziennik Gazeta Prawana logo

Obajtek apeluje o patriotyzm i zapowiada zmiany. Wiadomo, kto ma skorzystać

12 kwietnia 2023, 12:35
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Daniel Obajtek
Daniel Obajtek/Newspix
"Wychodzimy naprzeciw problemom polskiego rolnictwa. Koncern ORLEN przyspieszy o 2 lata inwestycję w naszych rafineriach, aby już od stycznia 2024 roku produkować paliwo E10. W efekcie zwiększymy o blisko 50 proc. zapotrzebowanie na bioetanol potrzebny do produkcji paliwa" – oświadczył prezes PKN Orlen Daniel Obajtek.

Apeluję, by producenci bioetanolu także dbali o patriotyzm gospodarczy i pozyskiwali produkty od polskich rolników. Ta zasada powinna obowiązywać każdego – jako ORLEN zwracamy uwagę na źródło pochodzenia wsadu do produkcji bioetanolu, który dostarczają nam tylko polscy producenci. I tym bardziej będziemy dokładać do tej weryfikacji szczególną staranność – napisał na Twitterze prezes PKN Orlen.

Obajtek dodał, że koncern czeka na wypracowanie przez rząd stosownych regulacji.

ORLEN od lat konsekwentnie wspiera polskich producentów i działa zgodnie z ideą nowoczesnego patriotyzmu gospodarczego. Aż 85 proc. produktów na naszych stacjach to dziś produkty polskich firm, z którymi wciąż rozwijamy współpracę – podkreślił prezes PKN Orlen dodając, że spotkał się z przedstawicielami organizacji zrzeszających polskich rolników.

Jakie problemy mają rolnicy?

Dziś, żeby sprawdzić czy rzeczywiście jest tak źle z polskim rolnictwem, jak twierdzi branża, "Dziennik Gazeta Prawna" przyjrzał się sytuacji w głównych sektorach naszego rynku rolno-spożywczego.

Rynek wieprzowiny od kilku lat jest wstrząsany kolejnymi kryzysami. Największy z nich to epidemia ASF, czyli afrykańskiego pomoru świń. Epidemia trwa już niemal dekadę, bo pierwsze dziki zarażone tym groźnym wirusem wykryto w 2014 r. I mimo upływu lat walka z nim trwa nadal.

Jednocześnie jednak spada pogłowie świń w polskich hodowlach. O ile w 2014 r. wynosiło ono ok. 11 mln 240 tys. zwierząt (dane GUS), to już na końcu zeszłego roku było ich ok. 9 mln 624 tys. Według danych z Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa tylko w ostatnim kwartale ub.r. z polskich hodowli "zniknęło" ponad pół miliona świń.

Kłopoty hodowców drobiu

Hodowcy drobiu mogą podać sobie ręce z producentami zboża. Oni też za kryzys w swojej branży obwiniają zwiększony import z ogarniętej wojną Ukrainy, tyle że kurczaków, jaj czy gęsi. Rzeczywiście w połowie ub.r. zaimportowaliśmy od naszych wschodnich sąsiadów o 300 proc. więcej jaj niż w 2022 r. Wzrost ten był efektem praktycznego zawieszenia decyzją Brukseli ceł na produkty rolno-spożywcze z Ukrainy.

Import drobiu do UE od tego czasu wzrósł tak drastycznie, że problemy z tym związane sygnalizują rolnicy nie tylko z Polski, ale i z Węgier, Hiszpanii, Francji czy Niemiec. Postulaty są podobne: większa kontrola na granicach czy wprowadzenie jednolitych standardów fitosanitarnych dla produktów unijnych i ze Wschodu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj