Różnice dotyczyły dwóch punktów: potępienia rosyjskiego ataku na Ukrainę oraz kwestii umorzenia długu krajom ubogim - podał Reuters.
Brak zgody wśród członków G20 sprawił, że Indie, gospodarz szczytu, zdecydowały się na wydanie "podsumowania przewodniczącego", w którym jedynie podsumowały dwa dni rozmów i odnotowały różnice zdań.
"Większość członków zdecydowanie potępiła wojnę na Ukrainie i podkreśliła, że powoduje ona ogromne ludzkie cierpienie i zaostrza istniejące niedomagania w globalnej gospodarce" - napisano, przytaczając zakłócenia w łańcuchach dostaw, zagrożenia dla stabilności finansowej oraz utrzymujący się brak bezpieczeństwa energetycznego i żywnościowego.
Dwóch uczestników spotkania powiedziało Reutersowi, że Rosja i Chiny nie chcą, by platforma G20 była wykorzystywana do omawiania spraw politycznych.
Obecna w Bengaluru sekretarz skarbu USA Janet Yellen powiedziała, że potępienie Rosji jest "absolutnie konieczne" w każdym oświadczeniu.
Zazwyczaj po spotkaniu G20 wspólne oceny i cele zapisywane są w oświadczeniu końcowym. Jednak od czasu wojny na Ukrainie rozmowy utknęły w martwym punkcie, gdyż członkiem Grupy 20 jest także Rosja.
Dziennikarz. W mediach od ćwierć wieku, pamiętający czasy, gdy papierowe gazety były jeszcze czarno-białe. Dziś zachwycony możliwościami, które daje internet. Uważa, że media powinny być jednocześnie i wolne, i szybkie. Oprócz polityki interesują go tematy społeczne i naukowe. Miłośnik gry słów i półsłówek - także w tytułach. W dzienniku.pl od kwietnia 2020 roku. Prywatnie dumny właściciel niebieskiego busika i przyjaciel psa Kluska.