Z powodu głębi i złożoności swoich powiązań z Chinami, o wiele większych niż w przypadku związków z Rosją, Berlin musi działać zdecydowanie. W szczególności ryzyko wojny o Tajwan naraża Niemcy na naciski gospodarcze i wstrząsy wewnętrzne - ocenili Liana Fix z amerykańskiej organizacji Council on Foreign Relations, wydawcy "Foreign Affairs", i Thorsten Benner, szef ośrodka analitycznego GPPi z siedzibą w Berlinie.
- przekonywał kanclerz Niemiec Olaf Scholz w artykule opublikowanym w Politico w listopadzie. W innej deklaracji, która ukazała się na łamach "Foreign Affairs", Scholz opowiadał się również za "nową kulturą strategiczną" w ramach tzw. Zeitenwende, czyli "przełomu", "tektonicznej zmiany" w polityce zagranicznej Niemiec, którą ogłosił po inwazji Rosji na Ukrainę.
- zwrócili uwagę Fix i Benner.
"Stany Zjednoczone i Niemcy wyciągnęły sprzeczne wnioski z zakończenia zimnej wojny"
Zdaniem analityków, Stany Zjednoczone i Niemcy wyciągnęły sprzeczne wnioski z zakończenia zimnej wojny. USA wyszły z konfrontacji przekonane, że podejście prezydenta Ronalda Reagana "pokój poprzez siłę" zmusiło Związek Sowiecki do negocjacji. Niemcy uznały z kolei, że zaangażowanie i "zmiana poprzez zbliżenie" kanclerza Willy'ego Brandta (nazwana później "zmianą poprzez handel") są receptą na przezwyciężenie podziału Wschód-Zachód. Dla pokolenia niemieckich ustawodawców koncept "zmiany poprzez handel" był ramą, w której splatało się zaangażowanie krajów niedemokratycznych, takich jak Chiny i Rosja, z pogonią za korzyściami ekonomicznymi i przekształcającą te kraje w demokracje – uznali analitycy na łamach “Foreign Affairs”.
W 2006 roku, Frank Walter Steinmeier, pełniący wówczas funkcję ministra spraw zagranicznych w rządzie kanclerz Angeli Merkel, przedstawił koncepcję "zmiany poprzez zazębienie". W założeniu miała ona polegać na tym, że poprzez ścisłe partnerstwo handlowe i energetyczne Berlin uczyniłby współzależność Rosji i Europy "nieodwracalną", jak opisano w dokumencie niemieckiego MSZ. W rezultacie Moskwa miałaby powstrzymać się od nadużyć, bo koszty ekonomiczne byłyby za wielkie dla jej gospodarki. W końcu Rosja miała zostać uzależniona od dochodów i technologii z Niemiec i innych krajów europejskiej bardziej niż Niemcy i ich sąsiedzi od rosyjskiego gazu i ropy. "Szybko stały się widoczne ograniczenia tej teorii, zgodnie z którą współzależność gospodarcza miałaby powstrzymać Kreml przed łamaniem prawa międzynarodowego" - ocenili analitycy, wymieniając jako przykłady takich naruszeń inwazję Rosji na Gruzję w 2008 roku i aneksję Krymu w 2014.
"W okresie poprzedzającym rosyjską inwazję na Ukrainę w lutym 2022 roku niemieccy politycy uznali, że koszty gospodarcze dla Rosji byłyby zbyt wysokie, aby podjęła ona próbę ataku na Ukrainę na pełną skalę i obalenia rządu w Kijowie. Był to, oczywiście, tragiczny błąd w obliczeniach, polegający na niedocenianiu ideologicznej radykalizacji prezydenta Rosji Władimira Putina" - ocenili specjaliści w "Foreign Affairs".
Stosunek Berlina do Pekinu
Jednak, jak stwierdzili Fox i Benner, mimo że Berlin pogodził się z porażką swojego podejścia do Rosji w ramach "zmiany poprzez handel", tego samego nie można powiedzieć o stosunku Berlina do Pekinu.
Niemiecki establishment powinien wziąć pod uwagę ostrzeżenia minister spraw zagranicznych Annaleny Baerbock, która apelowała we wrześniu do przedsiębiorców, aby powstrzymali się od "postępowania wyłącznie według mantry +biznes przede wszystkim+ bez należytego uwzględnienia długoterminowych zagrożeń i zależności" – napisali eksperci “Foreign Affairs”, dodając, że podobieńswa między Chinami a Rosją są oczywiste.
“W 2017 roku ekspert do spraw Chin i były doradca rządu Australii John Garnaut argumentował, że Komunistyczna Partia Chin (KPCh) +ożywiła ideologię w stopniu, jakiego nie widzieliśmy od czasu rewolucji kulturalnej+. Ta obserwacja potwierdziła się w kolejnych latach: chiński prezydent Xi Jinping ustanowił się de facto przywódcą na całe życie i otoczył się przytakiwaczami. Podobnie jak w Rosji, w Chinach ideologia w coraz większym stopniu bierze górę nad ekonomiczną racjonalnością. Jeśli Xi zdecyduje się realizować swoje marzenie o przejęciu Tajwanu, (...) ekonomiczne fale uderzeniowe, których doświadczyłyby wówczas Niemcy przyćmiłyby fale uderzeniowe wywołane przez rosyjską inwazję na Ukrainę” – opisali badacze.
Ich zdaniem przyczyną tak drastycznego efektu gospodarczego byłoby to, że zależność Niemiec od Chin obejmuje szerszą gamę kluczowych produktów niż w przypadku uzależnienia handlowego od Rosji, które ogranicza się do węglowodorów. Niemcy polegają na chińskim licie i kobalcie, a także na metalach ziem rzadkich - wyliczyli Fox i Benner. – zwrócili uwagę analitycy.
Stanowisko niemieckiego biznesu
Jednocześnie największe niemieckie firmy, na czele z gigantem samochodowym Volkswagenem, sprzeciwiają się wszelkim porównaniom między Rosją a Chinami. Latem 2022 roku Herbert Diess, ówczesny dyrektor generalny Volkswagena, powiedział, że spodziewa się, że ChRL pod przywództwem Xi zaangażuje się w "dalsze otwarcie" i "pozytywny" rozwój "swojego systemu wartości", a jego firma może "przyczynić się do tej zmiany". Następca Diessa, Oliver Blume, bronił obecności Volkswagena w Sinciangu, gdzie Chiny dopuszczają się masowych, systematycznych naruszeń praw człowieka wobec muzułmańskich Ujgurów – przypomnieli badacze.
skomentowali Fox i Benner. Jako inny przykład podali niemiecką firmę chemiczną BASF, największe przedsiębiorstwo chemiczne świata, które inwestuje obecnie 10 mld euro w nowy kompleks produkcyjny w południowych Chinach, podczas gdy kierownictwo firmy ostrzega niemieckich polityków i opinię publiczną przed "atakowaniem Chin".
Kanclerz Niemiec Olaf Scholz skrytykował niektóre niemieckie przedsiębiorstwa za "całkowite ignorowanie ryzyka" wynikającego z silnej zależności od rynku chińskiego, jednak – opisali analitycy na łamach "Foreign Affairs".
Z pewnością zmniejszenie zależności Niemiec od Chin pociągnie za sobą koszty ekonomiczne. Koszte te będą jednak niższe niż cena, jaką Niemcy musiałyby zapłacić, gdyby pozostały żałośnie nieprzygotowane do potencjalnej wojny o Tajwan między Chinami a Stanami Zjednoczonymi i ich sojusznikami w regionie Azji i Pacyfiku – ocenili Fox i Benner. Jak przypomnieli, Scholz ostrzegał w "Foreign Affairs" przed powrotem do paradygmatu zimnej wojny, argumentując, że świat wkroczył w erę wielobiegunową, odmienną od tamtego okresu.
podsumowali Liana Fix i Thorsten Benner.