- powiedział wicepremier i minister aktywów państwowych Jacek Sasin, odpowiadając na pytanie, czemu w sprzedaży udziałów nie brał udziału komitet konsultacyjny przy premierze.
Przypomniał, że wypełnienie tego środka zaradczego było warunkiem sine qua non fuzji Orlenu i Lotosu, która według niego jest z punktu widzenia bezpieczeństwa energetycznego i interesu gospodarczego Polski jest czymś niezwykle dobrym i pożądanym. Dodał, że w tej kwestii .
- stwierdził wicepremier Sasin.
Zaznaczył, że nie jest mu wiadome, jakoby Saudyjczycy z Saudi Aramco zamierzali sprzedawać udziały w Rafinerii Gdańskiej. dodał minister aktywów państwowych.
"Proces kontrolowany"
Wskazał, że cały proces sprzedaży udziałów w Rafinerii Gdańskiej był kontrolowany. powiedział wicepremier Sasin.
Ocenił, że w przestrzeni publicznej na temat transakcji z Saudi Aramco i że są one realizacją
"Niech NIK to sprawdza, w tej sprawie nie mamy nic do ukrycia"
- Wiadomo, że jesteśmy poddawani wojnie informacyjnej ze strony Rosji. Ta transakcja może się szczególnie nie podobać za naszą wschodnią granicą, bo daje nam bezpieczeństwo dostępu do surowca innego niż rosyjski - powiedział. - dodał Jacek Sasin.
Stwierdził, że umowa sprzedaży udziałów objęta jest tajemnicą przedsiębiorstwa i nie może być ujawniona. Zastrzegł jednak, że jego zadaniem jest sprawdzać, czy osoby zarządzające majątkiem Skarbu Państwa robią to dobrze.
stwierdził.
Dodał także, że ma nadzieję, że Saudi Aramco nie wycofa się z transakcji. O takiej możliwości mówił prezes PKN Orlen Daniel Obajtek. - - powiedział Jacek Sasin.
Marek Siudaj