Dziennik Gazeta Prawana logo

Szydło o decyzji Morawieckiego: Gdybym to ja była premierem…

15 grudnia 2022, 09:08
[aktualizacja 15 grudnia 2022, 09:08]
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Beata Szydło
<p>Beata Szydło</p>/Shutterstock
"To konsekwencja decyzji, która została podjęta przez RE w 2020 roku, ustanawiająca mechanizm warunkowości. Wówczas wszystkie państwa członkowskie zgodziły się, żeby niedopowiedziany mechanizm został przyjęty" – tak oceniła w rozmowie na antenie Radia ZET europosłanka Prawa i Sprawiedliwości Beata Szydło kompromis zawarty z Brukselą. "Ówcześnie też zapewniano – przynajmniej tak wynikało z relacji premiera Morawieckiego - że mechanizm nie będzie miał zastosowania do Funduszu Odbudowy, będzie tylko dotyczył prawidłowości wydawania środków finansowych z funduszy europejskich. Okazało się inaczej" – dodała.

Dopytywana o to, czy premier popełnił w tej sprawie błąd, była szefowa rządu stwierdziła, że "każdy podejmuje decyzję zgodnie ze swoją wiedzą, wolą, strategią". - zaznaczyła. Beata Szydło podkreśla, że mechanizm warunkowości nie jest dla niej narzędziem do prowadzenia zgodnej z traktatami polityki europejskiej, tylko ma być próbą nacisku i narzędziem do pewnego rodzaju szantażu. Podkreśla również, że nie ma żadnych podstaw, by środki w ramach KPO nie popłynęły do Polski.

"Jeśli przepis znalazłby się w ustawie, to dla mnie jest nie do przyjęcia"

Na pytanie o nową ustawę dot. Sądu Najwyższego, eurodeputowana PiS odpowiada: Nie wyobrażam sobie, że premier Morawiecki zgodziłby się na to, żeby rozwiązania, które mają być szantażem, a nie kompromisem, były Polsce narzucane. Zaznacza, że nie wyobraża sobie, by "polski rząd zgodził się na coś, co byłoby niezgodne z polską konstytucją".

Czy zatem zapis o testowaniu niezależności sędziów sprzeczny z polską konstytucją? Jeśli znalazłby się w tej ustawie, to dla mnie jest nie do przyjęcia – komentuje Beata Szydło. – dodaje była szefowa rządu.

„Po drugiej stronie jest partner nieuczciwy i niedotrzymujący słowa"

Szydło mówiła także, że „odpowiedzialność na panu premierze jest dziś ogromna". To on ponosi odpowiedzialność za cały proces negocjacji z Unią Europejską. Też za to, by środki z KPO wpłynęły wreszcie do Polski. To nie jest łatwe zadanie – uważa była premier. Dopytywana o przyczyny, stwierdza: o po drugiej stronie jest partner nieuczciwy i niedotrzymujący słowa, czyli Komisja Europejska. Wielokrotnie z jej strony była próba kreowania zupełnie innej rzeczywistości.

Komisja Europejska - w opinii byłej premier - od dłuższego czasu stosuje narzędzia nacisku i szantażu wobec państw europejskich. Jak twierdzi, Parlament Europejski i Komisja Europejska mają w tej chwili wiele wewnętrznych kłopotów, choćby omawiany w ostatnich dniach ogromny skandal z korupcją, więc łatwiej jest szukać „haków" na państwa członkowskie, niż zajmować się rozwiązywaniem własnych problemów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Radio ZET
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj