Szef rządu w sobotę wziął udział w finałowej sesji, która była podsumowaniem dwudniowego spotkania ECR Party Warsaw Summit.

Reklama

Morawiecki mówił w wystąpieniu, że przed Europą stoi wielkie pytanie. Czy Europa pójdzie w kierunku republikańskim, w kierunku wspólnotowym, w kierunku, który łączy wolność i solidarność, czy stoczy się w stronę scentralizowanego, biurokratycznego molocha - zaznaczył premier.

Jak dodał, jest to fundamentalny wybór wewnętrzny, który będzie determinował los Europejczyków i los Polaków w najbliższych dekadach. To także wybór, który będzie rzutował na drugie wielkie pytanie, pytanie dotyczące zewnętrznych relacji Unii Europejskiej i roli Unii, roli Europy w całym świecie - podkreślił premier.

Morawiecki mówi o przełomie

Reklama

Zauważył, że żyjemy w czasach "geopolitycznego przełomu", który zdarza się raz na kilka dekad, niekiedy raz na stulecie. Dziś więc Europa także musi sobie odpowiedzieć na pytanie, czy chce być wielkim, ważnym globalnym graczem, graczem transatlantyckim. Czy chce być podmiotem, czy raczej przedmiotem rozgrywanym przez wielkich tego świata, w szczególności - czego mieliśmy najlepszy dowód w ostatnich 15 latach - rozgrywanym przez swojego wielkiego, niebezpiecznego - dziś wiemy także, że i współcześnie - barbarzyńskiego sąsiada, przez Rosję - powiedział Morawiecki.

Nawiązując do hasła spotkania postawił pytanie, jaka ma być "Europa naszych marzeń". Trzeba przede wszystkim powiedzieć, że potrzebujemy zjednoczenia wszystkich sił, które chcą Europy rozsądnej, Europy solidarnej, Europy republikańskiej i Europy wielkiej - powiedział premier.

Reklama

Według niego, to zjednoczenie zaczyna się już w Polsce i wskazał, że Zjednoczona Prawica jest "partią wielkiego namiotu". A nie jak partie opozycji, albo przynajmniej jedna z nich, dysząca żądzą zemsty, która zastępuje program polityczny i społeczny. Jesteśmy partią otwartą, zmieniającą się wraz ze zmieniającymi się okolicznościami - mówił szef rządu.

Zdaniem premiera, wartością obozu ZP jest również jedność. Godzimy w sobie różne skrzydła. Dostrzegamy wartość u wszystkich koalicjantów. Ja dostrzegam wielką wartość wszystkich koalicjantów Zjednoczonej Prawicy - podkreślił Morawiecki.

Jak dodał, dla ZP ważne są wartości republikańskie "szczególnie bliskie każdemu politykowi". Zauważył, że ZP łączy ze sobą zarówno nurt chrześcijańsko-demokratyczny, jak i nurt wartości ściśle narodowych, mocno państwowo-republikańskich, ale także solidarnościowych i ordoliberalnych.

Premier przypomniał dawne hasło liberałów "żyj i daj żyć innym", zauważając, że dziś zamienia się ono w antytezę. Dziś raczej na ustach współczesnych neoliberałów przekształca się w - +żyj i nie dawaj żyć innym+ - tak jak oni chcą, tylko nakazuj im żyć według jednego kanonu, kanonu liberalnego, zwykle lewicowego - i na to nie ma naszego przyzwolenia - powiedział szef rządu.

Morawiecki zaznaczył, że przed grupą Europejskich Konserwatystów i Reformatorów stoi dziś wielkie wyzwanie. To odbudowa wartości republikańskich w duchu poszanowania suwerenności, tożsamości narodowej i szacunku dla tradycji - podkreślił.

Premier mówił też o czterech podstawowych wymiarach, do których odnoszą się wszystkie formacje republikańskie i podkreślał, że we wszystkich tych wymiarach "musimy dzisiaj walczyć o ich siłę, o ich współczesne ugruntowanie w społeczeństwie". Wskazał, że chodzi o wspólnotę polityczną, rządy prawa, ustrój mieszany i dbałość o cnoty obywatelskie.

Wspólnota polityczna jest tak ważna - i ta polska, i europejska, bo przecież czujemy, że wprawdzie państwo jest, obok rodziny, najwspanialszym wynalazkiem historii. Wspólnota europejska jest też naszym domem. Polska jest w sercu Europy, chce być w sercu Europy i chce, by Europa liczyła się w świecie - mówił premier.

Jak dodał, dziś widzimy wyraźnie, iż ta wspólnota polityczna jest rozrywana przez różne walki plemienne, przez bańki internetowe i światopoglądowe i sama się mocno czasem uwstecznia. Czasami staje się swoim własnym zaprzeczeniem. Dlatego wbrew różnym kalumniom rzucanym w naszym kierunku, chcemy być partią jedności, partią wszystkich Polaków. To moje wielkie zobowiązanie, moje wielkie marzenie. Wielkie marzenie, ale myślę też wielkie zadanie dla każdego, kto republikanizm i myśl solidarnościową nosi głęboko w swoim sercu - ocenił szef rządu.

Morawiecki odnosząc się do drugiego filaru republikanizmu powiedział, że "rządy prawa przekształcają się dzisiaj - jak widzimy - przede wszystkim w sędziokrację, w rządy sądów". A przecież nie o to chodziło ojcom założycielem demokracji - ocenił. Przypomniał, że to oni wyznaczali "kamienie milowe republikanizmu europejskiego, jak chociażby Jan Ostroróg, który mówił równości wszystkich wobec prawa". Nas nie trzeba uczyć, czym jest wolność, czym jest solidarność, czym jest demokracja - podkreślił.

Premier odnosząc się do ustroju mieszanego opartego o zasady trójpodziału władzy ocenił, że ustrój ten obecnie przekształca się bardzo często "w rządy wielkich korporacji, albo przynajmniej współrządy, rządy mediów". Dlatego zamiast przeciwdziałać tym mocno degenerującym się mechanizmom i uzupełniać ten stary - raptem 200 lat liczący sobie trójpodział władz - o nowe, charakterystyczne dla dzisiejszego porządku światowego władzę pieniądza, władzę wielkich korporacji, władzę biznesu - można rzec - to często współczesne silne systemy zawężają i tworzą swego rodzaju amalgamat nieprzystający do rzeczywistych realiów współczesnego świata - powiedział Morawiecki.

Dodał, że nie wie czy dzisiejsze elity polityczne w krajach takich jak Polska dobrze to rozumieją. Ale być może tak, być może są to elity aż tak kompradorskie, że de facto służą interesom innych państw - zauważył premier.

Według Morawieckiego czwarty filar - tworzenie odpowiednich systemów edukacji, systemów wartości, takich jak przywiązanie do rodziny, chrześcijaństwa, które jest fundamentem Europy współczesnej, przywiązanie do suwerenności, tożsamości - zastępowane jest bardzo często przez konsumpcjonizm". W jego wyniku - przekonywał premier - obywatel ma stać się nieinteresującym się polityką konsumentem.

Zdaniem premiera, jeśli Europa ma być silna i "nie podlegać centralistycznej tyranii" ma być Europą silnych, suwerennych państw, które znakomicie ze sobą współpracują". Ocenił, że nie są to wykluczające się wartości i zjawiska.

Morawiecki podkreślił, że nieodzownym partnerem Unii Europejskiej są Stany Zjednoczone. Jeśli chcemy zmierzyć się z geopolitycznymi wyzwaniami, których doświadczamy już dzisiaj, tuż za naszą wschodnią granicą, musimy dbać o spójność Sojuszu Transatlantyckiego - zauważył.

Europa naszych marzeń to także Europa, która kontroluje - powiedzmy delikatnie, w ten sposób - relacje ze swoimi niedemokratycznymi, a zwłaszcza nastawionymi na odbudowę imperializmu, sąsiadami. Przede wszystkim z takimi sąsiadami jak Rosja, ale Europa musi również kontrolować swoją przyszłość wobec innych wielkich układów gospodarczych - podkreślił Morawiecki.

Według premiera Europa musi uważać, komu jakie technologie sprzedaje. Jak zaznaczył, Europa, będąc "na szczycie drabiny technologicznej świata" nie może się ich wyzbywać i musi dbać o zachowanie przewagi konkurencyjnej. Tylko dzięki temu będziemy mogli żyć dalej, kontrolując swój własny los w przyszłości, a nie tak jak dziś walcząc z tymi wyzwaniami, z tą rękawicą rzuconą przez imperialną Rosję, rzuconą także, już dziś to widać bardzo wyraźnie, przez Państwo Środka, przez Chiny - powiedział.

Szef rządu zwracał też uwagę, że jesteśmy u progu poważnych makroekonomicznych wstrząsów. Rynki finansowe, które są wskaźnikiem wyprzedzającym w gospodarce realnej, które pokazują, w którym kierunku ta gospodarka zmierza, już dziś mówią nam, że powinniśmy zachowywać bardzo rozsądną politykę gospodarczą. Konsolidować się od strony fiskalnej. Dbać o spójność polityki monetarnej, fiskalnej, budżetowej, inwestycyjnej i regulacyjnej. To jest to, co Polska dzisiaj robi - zapewnił. Podkreślał też wagę przynależności Polski do Unii Europejskiej i do korzystania z tego, co Unia może nam dać.

Polska nie musi siedzieć w drugim rzędzie, jak to było za czasów naszych poprzedników - ocenił premier. Wdarliśmy się na tę, jak mawiał nasz poeta, skałę dumnej Kaliopy i nie chcemy się stamtąd dać strącić - dodał.

Ale - jak zaznaczył - "musimy prowadzić naszą politykę w bardzo mądry sposób". Nie jesteśmy państwem drugorzędnym, jesteśmy państwem pierwszorzędnym w Europie - podkreślił premier.

I, jako takie państwo, będziemy na pewno prowadzić odpowiednią politykę, żeby także naszemu społeczeństwu, nie tylko dziś dawać nadzieję, ale i po wyborach, które odbędą się najprawdopodobniej za 11 miesięcy, po tych wyborach, które rozstrzygną o przyszłości Polski. Tych wyborach, w których tak ważne jest, żebyśmy byli zjednoczeni, żebyśmy potrafili grać na różnych instrumentach. Ale, żebyśmy pamiętali, że polityka to gra zespołowa. Tu nie ma miejsca dla solistów, jesteśmy i musimy być zgraną orkiestrą - mówił Morawiecki.

Według niego, wtedy na pewno Zjednoczona Prawica zawierająca także Partię Republikańską będzie nie tylko mogła kontynuować swój program prorodzinny, prospołeczny, solidarnościowy, wolnościowy, ale również będzie mogła prowadzić mądrą politykę zagraniczną. Taką, która umacnia bezpieczeństwo naszych granic i daje nadzieję Polakom na szybkie osiągnięcie takiego poziomu rozwoju gospodarczego, jak państwa zachodnie, a także przekroczenie tego poziomu - podkreślił premier.

Wierzę głęboko, że tak się stanie. Tak się stanie, jeśli zachowamy naszą solidarność w ramach naszego obozu, ale jednocześnie też będziemy korzystać z tych, coraz to liczniejszych, sił w Europie, które chcą przebudować Europę w kierunku Europy republikańskiej, solidarnościowej, wolności i wartości - dodał Morawiecki.

autor: Rafał Białkowski