Dziennik Gazeta Prawana logo

Armia towarzysza cesarza ma nowe priorytety

28 października 2022, 08:41
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Xi Jinping
<p>Xi Jinping</p>/ShutterStock
XX Zjazd Komunistycznej Partii Chin potwierdził, że dawne priorytety – rozwój gospodarczy, kooperację ze światem zewnętrznym, modernizację – zastępuje nacisk na bezpieczeństwo, rywalizację i społeczny konserwatyzm.

Bezpieczeństwo jest w Pekinie specyficznie pojmowane. W relacjach zewnętrznych (nieco podobnie jak w Rosji) oznacza zdolność do bezwzględnego podporządkowywania sobie innych państw, a w polityce wewnętrznej równie bezwzględną kontrolę władz centralnych nad wszelkimi dziedzinami życia. Rywalizacja dotyczy oczywiście dotychczasowego światowego hegemona, czyli Stanów Zjednoczonych, i jego kluczowych sojuszników (co istotne, w większym stopniu niż dawniej dopuszcza się teraz użycie przemocy). Społeczny konserwatyzm zaś to w obecnej wizji KPCh z jednej strony rehabilitacja komunistycznej spuścizny, nawet jej najbardziej kontrowersyjnej części, z drugiej zaś wykorzystanie etatystyczno-patriarchalnych wzorców kulturowych dawnych cesarskich Chin. W praktyce oznacza to m.in. zwiększenie dystansu między coraz chętniej korzystającą ze sztucznie wytwarzanego nimbu „boskości” władzą a społeczeństwem. A do tego coraz bardziej stanowcze tępienie wpływów „zgniłego liberalizmu zachodniego”. W tej kategorii zaś mieszczą się wolność mediów, prawa mniejszości (etnicznych, religijnych, seksualnych) i jeszcze kilka innych cywilizacyjnych wynalazków ostatniego stulecia, na które starsi panowie z kierownictwa KPCh zdają się spoglądać z rosnącym obrzydzeniem, nie cofając się w razie czego przed brutalnymi represjami.

Właśnie: panowie. Po raz pierwszy od 20 lat nie tylko w elitarnym i najważniejszym organie, czyli w Komitecie Stałym, lecz także w całym Biurze Politycznym nie ma ani jednej kobiety. Może to przypadek, ale bardzo symptomatyczny.

Postępująca zmiana charakteru ścisłego kierownictwa partii i państwa (kolejność nieprzypadkowa) jest zresztą kolejnym wyznacznikiem nowej epoki. Od samego początku swoich rządów Xi Jinping dbał, by było tam coraz mniej wewnętrznych sporów, a nawet różnic zdań co do strategii i taktyki, a coraz więcej lojalnego wykonywania poleceń oraz wiernopoddańczego rytuału podkreślającego wielkość „towarzysza cesarza”. Na XX zjeździe udało mu się postawić kropkę nad i.

CZYTAJ WIĘCEJ W ELEKTRONICZNYM WYDANIU MAGAZYNU "DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ">>>

Autor jest wykładowcą Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach, ekspertem Fundacji Po.Int oraz Nowej Konfederacji

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj