Dziennik Gazeta Prawana logo

Ekspert OSW: To będzie niesłychane niepopularne w Rosji. Zwłaszcza wśród elit

22 września 2022, 07:31
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
"Decyzja Putina o mobilizacji to bezpośrednie następstwo porażek Rosji w konflikcie z Ukrainą; ukraińska kontrofensywa spowodowała załamanie się kremlowskiej narracji o sukcesie specjalnej operacji wojskowej" - ocenił w czwartek w rozmowie z PAP kierownik zespołu rosyjskiego OSW Marek Menkiszak.

W środę rano rosyjska telewizja państwowa wyemitowała wystąpienie prezydenta Rosji Władimira Putina, w którym ogłosił on częściową mobilizację w Rosji. "Mobilizacja zacznie się już dzisiaj, 21 września" – obwieścił Putin. Z kolei we wtorek samozwańcze władze okupowanych przez Rosję regionów Ukrainy pilnie zapowiedziały przeprowadzenie od najbliższego piątku referendów w sprawie przyłączenia do Rosji. Putin oświadczył, że Rosja zrobi wszystko dla "bezpiecznego przeprowadzenia referendów".

Załamanie kremlowskiej narracji

Kierownik zespołu rosyjskiego Ośrodka Studiów Wschodnich Marek Menkiszak w czwartek w rozmowie z PAP ocenił, że podjęcie przez Putina decyzji o mobilizacji oraz tzw. referendach aneksyjnych to "bezpośrednie następstwo tego, że Rosja ponosi porażki w konflikcie z Ukrainą". - dodał.

Jak zaznaczył Menkiszak, minister obrony Rosji Siergiej Szojgu informował, że zapowiadana mobilizacja ma dotyczyć 300 tys. osób, jednak w dekrecie Putina nie ma żadnych ograniczeń ilościowych, ani jakościowych dotyczących poboru. - podkreślił Menkiszak. Dodał, że sama mobilizacja powinna przebiec "bez większych trudności", ze względu m.in. na zwiększenie kar za dezercję czy uchylanie się od służby wojskowej do 10 lat pozbawienia wolności.

Polityczne koszty mobilizacji

- powiedział.

Ogłoszenie mobilizacji, anektowanie terytoriów oraz "bardzo mgliste groźby" Putina dotyczące możliwości wykorzystania przez Rosję broni jądrowej dla obrony swojej suwerenności, integralności terytorialnej mają, zdaniem Menkiszaka, zwiększyć rosyjski potencjał i wywołać efekt odstraszający dla Ukrainy oraz "przede wszystkim zachodu od wspierania ukraińskiej kontrofensywy".

- ocenił. Dodał, że państwa Zachodu nie pozostaną obojętne na formalne anektowanie regionów Ukrainy w wyniku "zupełnie sfałszowanych i nie przeprowadzonych normalnie referendach", co będzie "kolejnym brutalnym naruszeniem podstaw prawa międzynarodowego".

Autor: Adrian Kowarzyk

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj